Reklama

2010-06-16 12:15:49

Księgowa w strefie śmierci

Małgorzata Pierz jest na co dzień dyrektorem finansowo-księgowym w Grupie TRIP. Jej 24-letni syn Daniel Mizera studiuje w Szczecinie. Obydwoje fascynują się różnymi niezwykłymi sportami i przedsięwzięciami. 24 maja 2010 roku jako pierwsi w historii himalaizmu – matka i syn zdobyli Mount Everest. Daniel jest najmłodszym Polakiem, który tego dokonał.

– Pamiętam, że gdy Martyna Wojciechowska kręciła zdjęcia do swojego programu, w którym nurkowała na Polinezji w metalowej klatce wśród rekinów, ja robiłam to samo, tylko że bez użycia klatki. Wtedy z grupy 16 osób zeszło tylko 3 mężczyzn i ja jedna, cała reszta zdezerterowała. Pamiętam też, jak kiedyś znany w środowisku górskim Andrzej Blacha („Blaszka” – przyp. red.) sprowokował mnie mówiąc, że będzie miał grupę, z którą będzie skakał ze spadochronem, i zaprosił mnie. Pamiętam jego minę, kiedy ja faktycznie przyjechałam na płytę lotniska w Nowym Targu. Nie miał wyjścia, musiał ze mną polecieć i skoczyliśmy. Zawsze pociągały mnie ekstremalne wyzwania. Od dzieciństwa. Obecnie praca zawodowa jest w pewien sposób monotonna, choć czasem potrafi też być przyczyną niezłego stresu – śmieje się pani Małgosia, opowiadając o swoich niecodziennych pasjach. Górami interesowała się już od młodości. Zawsze dużo chodziła po Tatrach Polskich i Słowackich. Któregoś dnia po zejściu z Lodowego czy Baranich Rogów, podczas rozmowy z przyjaciółką, Zosią Rumińską, uświadomiła sobie, że może spróbować czegoś więcej. Przyjaciółka wymieniała: może Mont Blanc, może nawet Korona Ziemi? I taki był początek.

Przygoda z Koroną Ziemi zaczęła się 8 lat temu. Pierwszym szczytem był właśnie Mont Blanc (4810 m n.p.m.). Gdy oznajmiła to w domu, 16 letni syn oświadczył, że nigdzie nie pojedzie sama i że on też chce jechać. W naturalny sposób stał się partnerem podczas tych wypraw. Mogła mu zaufać, bo od dziecka uprawiał różne sporty, m.in. narciarstwo czy judo. Po Mont Blanc zdobyli Kilimandżaro (5895 m n.p.m.) w Afryce, następnie Aconcagua (6962 m n.p.m.), później Elbrus (5642 m n.p.m.) w Kaukazie oraz Mc Kinley (6194 m n.p.m.) na Alasce. Teraz przyszła pora zmierzyć się z Mount Everestem (8848 m n.p.m.). Przygotowywali się około pół roku. Bieganie, siłownia, narty, pływanie – dwie godziny aktywności – to grafik każdego dnia. Małgorzata w Zakopanem, Daniel w Szczecinie. W ramach komercyjnej wyprawy wylecieli z kraju pierwszego dnia po świętach wielkanocnych. Na szczycie byli dokładnie 24 maja.

– Dolecieliśmy do Katmandu, stamtąd przedostaliśmy się do Lhasy, następnie wynajętymi jeepami po bezdrożach jechaliśmy około tygodnia. Potem nastąpiła półtoramiesięczna aklimatyzacja. Wchodząc i schodząc, pokonywaliśmy coraz to wyższe etapy Doliny Khumbu. Base Camp był na wysokości 5200 m n.p.m. Wszyscy czekaliśmy na to tzw. „okienko pogodowe” – które powinno mieć co najmniej te 3 dni, by bezpiecznie wejść i zejść z góry. Ważne jest też, aby nie natrafić na huraganowe wiatry, które objawiają się tym słynnym pióropuszem znad wierzchołka. Generalnie pogoda w tym roku była bardzo ciężka w rejonie Everestu i spadło dużo śniegu. Każdy z nas miał Szerpę i w zasadzie od 7 tys. tlen był prawie cały czas w użyciu – opowiada dzielna księgowa. – Mieliśmy termiczne buty, nawet potrójną warstwę rękawic, puchowe ubrania. Osobiście nie miałam problemów z wychłodzeniem, choć miałam odmrożenia na twarzy na skutek używania trochę za dużej maski tlenowej, która była luźno przymocowana do twarzy. Inni ludzie, którzy w tym czasie zdobywali Everest, mieli różnego rodzaju kłopoty z odmrożeniami. Był nawet jeden Rosjanin, który w niezrozumiały dla mnie sposób zamroził sobie jedno oko, a potem, gdy drugie zaczynało mu szwankować, zawrócił ok. 100 metrów od wierzchołka.

Dość osobliwe jest spotykanie zamarzniętych sylwetek ludzkich. Takie przeżycia nie należą do najmilszych. Nie wiadomo, czy tacy „ludzie” siedzą tu rok, 5 czy 15 lat. Poprzednia grupa widziała 6 osób, ja osobiście – 2. Któregoś dnia nalewałam sobie herbatę siedząc na śniegu i nagle wiatr odsłonił obok mnie zamarzniętą rękę. Zrezygnowałam z herbaty od razu – wspomina pani Małgosia. – Wejście na Everest wybraliśmy od strony północnej, czyli tybetańskiej, a nie nepalskiej. Szliśmy oczywiście po poręczówkach. W moim przypadku szczególnie uciążliwe było nieustanne podciąganie się na przyrządach asekuracyjnych na linie, co powodowało, że miałam bardzo zmęczone ręce. Tego aspektu podczas treningów nie doszlifowałam i od razu to odczułam. Drugą rzeczą, która wpływała na mnie negatywnie podczas wyprawy, była monotonia oraz otoczenie skał – surowych, bez życia. Pamiętam swoją wręcz euforyczną reakcję, gdy zobaczyłam zieleń na wysokości 3 tys. metrów – wspomina pani Małgosia. – Dobrze, że wychodziliśmy w nocy. Dzięki temu człowiek nie widzi tych straszliwych spadków, przepaści. Po prostu się idzie i wpada się jakby w trans. Wyszliśmy o godz. 11 w nocy, a o 9 rano byliśmy na szczycie. Ja spędziłam u góry ok. godziny. Za dużo wysiłku mnie to kosztowało, aby poczuć radość. Na samym szczycie Everestu czułam się normalnie. Niestety, pogoda była fatalna, więc nie było widoków. Pułap chmur był powyżej 7 tys. metrów. Być może dlatego nie miałam jakichś niesamowitych przeżyć. Ważne jest tylko, aby bezpiecznie zejść do bazy. Dla mnie trudna była chwila, kiedy musiałam w obecności 4 mężczyzn na śnieżnej półce na wysokości 8300 po ataku szczytowym załatwić potrzeby fizjologiczne, dlatego że wszędzie indziej było bardzo stromo. Podczas zejścia Danielowi udało się dotrzeć do bazy na 6400, a ja musiałam zostać na 7700. Wiatr był huraganowy, o mało nas stamtąd nie zwiał – i przez całą noc nie zasnęłam, ciągle coś robiłam, ruszałam się, byle tylko nie zasnąć i nie „odpłynąć”, jak chociażby Hiszpan i Japończyk z innych wypraw na 8300. Bardzo łatwo jest umrzeć na tej wysokości, szczególnie po skrajnym wycieńczeniu organizmu. Po prostu gdy się „da na luz”, wtedy śmierć bardzo szybko sięga po ludzkie życie…

Jeśli uda się pani Małgosi uzyskać urlop, to jesienią chce wyruszyć na Borneo, żeby zdobyć Piramidę Carstensz (4884 m n.p.m.). Potem zostanie już tylko i aż Antarktyda i Mt. Vinson (4892 m n.p.m.) Ona sama traktuje to jako całościowy cykl, który wtedy zamknie. W góry chce jeździć dalej, ale raczej już nie w Himalaje. – Są dla mnie zbyt gigantyczne, zbyt surowe, brakuje mi w nich życia, zieleni, a do tego ta monotonia bazowa. W ciągu dnia w namiocie robi się „sauna”, po kolacji namiot zmienia się w lodówkę z temperaturą minus 15 stopni. I tak nieustannie. Oczywiście im wyżej, tym zimniej i możliwość ruchów staje się ograniczona. Przeczytałam trzy grube książki, ale poza tym „wariowałam”.

Daniel studiuje ekonomię w Szczecinie. Studiował również socjologię. Od 6 roku życia mieszkał w schronisku na Kalatówkach, więc z górami „zżył się” bardzo. – Gdybym miał to powtórzyć, to bym się nie zdecydował. W 20. urodziny na Acconcagua czułem się fatalnie, miałem odmrożenia na twarzy, bóle głowy. Wtedy powiedziałem sobie, że już nigdy tego nie chce przeżywać. Jednak po jakimś czasie niechęć minęła. Przed tym wyjazdem dużo biegałem, uprawiałem wspinaczkę, chodziłem na basen i siłownię. Przez pół roku zero alkoholu, papierosów – teraz zaczynam odreagowywać – śmieje się Daniel. – Do tej pory działaliśmy zespołowo z mamą. Podczas tej wyprawy mieliśmy swoich Szerpów i praktycznie przez 3 dni ataku szczytowego w ogóle się nie widzieliśmy. Szliśmy 24 godziny non stop. Do góry i na dół. Z obozu na 8300 szliśmy 11 godzin, a tlenu mieliśmy na 12 godzin. Zatem opatrzność czuwała nad nami. Na szczycie byłem ogromnie szczęśliwy, ale miałem też obawy – zamarznięci ludzie to przecież ci, którzy schodzili – więc z jednej strony euforia, a z drugiej świadomość, że przy zejściu można jeszcze zamarznąć. Gdy wszedłem na szczyt, mój aparat i baterie zamarzły. Kolega Zdravko z Macedonii zrobił mi zdjęcia. Wspólnego zdjęcia z mamą niestety nie mamy. Natomiast zostawiłem w małej dziurce na szczycie swój „nieśmiertelnik” – który podczas rytualnej mszy (pujy) mnisi poświęcili.

Ludzie święcili raki, czekany, a ja ten nieśmiertelnik. Szerpowie nie wyjdą bez tego rytuału w bazie w wyższe partie gór. Na wierzchołku jest sporo różnych rzeczy, choć jest przykazane, żeby nie zostawiać. W małym pudełku jest figurka Buddy. Widziałem, jak jeden Amerykanin chciał sobie zrobić zdjęcie i nagle mu ten Budda spadł ze 2 metry. Szerpowie rzucili się za nim natychmiast, obrzucając Amerykanina złowrogim spojrzeniem.

Pamiętam też, że gdy na chwilę ściągnąłem maskę tlenową, to jakby mnie ktoś odłączył od prądu. Gdy tylko masz tlen „ożywasz”. Świadomość, że będę najmłodszym Polakiem, który zdobędzie Everest, także ogromnie mnie motywowała. Miałem też ze sobą zdjęcia bliskich i to dodawało mi również otuchy.

Daniel traktuje wejście na Everest jako prywatny wyczyn, który jest dla niego bardzo ważny. Chce powiesić sobie na ścianie w domu dyplom z wejścia na szczyt. Będzie źródłem mocy. Ciekawostką jest to, że podczas całej wyprawy nic mu się nie stało, a w Katmandu, podczas świętowania, miał wypadek na rikszy– na szczęście niegroźny. Choć przeżył jedną absurdalną wręcz historię. – Mogłem się udusić pod prysznicem na 5200 w Base Camp. Prysznic wygląda tak, że jest namiot, dwa palniki, a na nich gary z wodą oraz miska i czerpak. Zagrzałem wodę, zamknąłem wszystko, i nagle zacząłem kaszleć. Myślałem, że zaraz mi przejdzie, lecz po 10 sekundach upadłem na ziemię trzęsąc się. Nikt mnie nie słyszał. Dostrzegłem, że pod palnikami nie ma płomienia i ulatniał się sam gaz. Jakimś cudem dowlokłem się do zamka w namiocie i go otworzyłem. Byłem w szoku. Natomiast śmieszna historia przydarzyła się takiej jednej pięknej Brazylijce. Brała prysznic, kiedy przyszedł taki wiatr, że cały namiot prysznicowy zwiało, a ona została naga z szamponem na włosach. Wszyscy w bazie mieli ubaw.

Daniel uważa, że w życiu trzeba spróbować wszystkiego. Chce z mamą dokończyć Koronę Ziemi. Ma także plan dla siebie i mamy, żeby wynająć motory w Nowym Jorku i przejechać całe Stany Zjednoczone albo wybrać się koleją transsyberyjską. – Zacząłem pisać wspomnienia z Everestu i może za kilka miesięcy uda mi się to wydać – obiecuje.

Jakub Brzosko
Reklama
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Kangurzyca 2010-06-20 03:54:07
Moje gratulacje za odwage i niekonwencjonalny sposob na \"zycie samo\".!!!Wspaniale,ze razem z synem !!!!Gratuluje podwojnie!!!Kangurzyca
eminencja 2010-06-17 17:05:14
A poza tym to żaden wyczyn. Mając takie zaplecze finansowe to można nie tylko na ewerest ale i na księżyc oblecieć.
eminencja 2010-06-17 17:03:52
A mi sie tytuły w TP b podobają szczególnie lubię tytuly pana Marka tego z jamnikiem
stary baca 2010-06-16 14:58:00
popiram, tytuly w tygodniku nie sa adekwatne w zadnym wypadku do tresci. Najczesciej sa bzdurowate. No ale jaki pan taki kram.
kasia 2010-06-16 13:49:21
mało elegancki tytuł...czy bycie ksiegowym to cos złego? bo to zestawienie tutułowe to brzmi gorzej jak żandarm w NYorku...w kazdym razie jakos tak dezawuuje panią dyrektor i umniejsza jej pasję...
  • PRACA| PRACA
    RESTAURACJA - U STUDNIARA - W MURZASICHLU POSZUKUJE OSOBY NA STANOWISKO KELNER/KELNERKA. Tel. kom.: 691 537 923,733 400 840
  • PRACA| PRACA
    ZATRUDNIĘ POKOJÓWKĘ DO PENSJONATU, 608088017
  • Zorganizuj niezapomnianą imprezę okolicznościową w Premium Nosal Resort - KOMUNIĘ, WESELE, URODZINY. Nowy obiekt i bardzo promocyjne ceny. Zadzwoń i zapytaj o szczegóły.
    Tel.: 698604189
    E-mail: rezerwacja@nosalresort.pl
  • PRACA| PRACA
    Spółka POLSKIE TATRY S.A. zatrudni w AQUA PARKU ZAKOPANE osoby na stanowiska: KELNERKA, POMOC KUCHENNA ORAZ OSOBY DO OBSŁUGI PUNKTU GASTRONOMICZNEGO NA BASENIE ZEWNĘTRZNYM. Mile widziane doświadczenie w zawodzie. Zainteresowanych prosimy o kontakt telefoniczny na nr 18 20 637 30 w.16 lub 606 916 306 i wysłanie CV na adres: helena.dylag@polskietatry.pl
  • PRACA| PRACA
    ZATRUDNIĘ DO MAŁEJ GASTRONOMII NA GUBAŁÓWCE. Codziennie.
    Tel.: 501 513 735.
  • SPRZEDAŻ| SPRZEDAŻ
    Sprzedam PŁAZY I DESKI na budowę bacówki, sezonowane 10 lat. Miejsce składowania - Szlembark.
    Tel.: 697057417
    E-mail: derfruhling@o2,pl
  • NIERUCHOMOŚCI| NIERUCHOMOŚCI
    SZCZAWNICA - do wynajęcia LOKAL FRONTOWY 20 m2, handlowo-usługowy, witryna 180x130 cm, wszystkie media. 606 804 633.
  • PRACA| PRACA
    ?Firma komputerowa zatrudni INFORMATYKA. 504 230 902, e-mail: praca@nowytarg.webd.pl
  • USŁUGI| USŁUGI
    Wykonam STUDNIE GŁĘBINOWE i POMPY CIEPŁA kompleksowo lub wiercenie. 510 018 800.
  • NOWO OTWARTY GÓRALSKI SZAŁAS "KURNIAWA" - PRZYGOTOWUJEMY IMPREZY OKOLICZNOŚCIOWE do 70 osób, EVENTY - MOŻLIWOŚĆ WYNAJĘCIA SAMEGO LOKALU - ZAKOPANE, CHŁABÓWKA 50A.
    WWW: www.willasport.pl/szalas/
  • PRACA| PRACA
    Zatrudnię SPRZEDAWCĘ do sklepu z odzieżą w Nowym Targu.
    E-mail: praca@fryda.com.pl
    WWW: www.fryda.com.pl
  • PRACA| PRACA
    HOTEL *** LOGOS w Zakopanem, w związku z dynamicznym rozwojem, poszukuje pracowników: - kucharzy z doświadczeniem; - pomocy kuchennych; - kelnerów z doświadczeniem; - pokojowych z doświadczeniem. Prosimy przesyłać CV na adres: hotel@logos-zakopane.pl
  • PRACA| PRACA
    Młodą, dyspozycyjną osobę do naszych nowych sklepów Poronin, Bukowina na stanowisko SPRZEDAWCA (2600ZŁ). 691166005
    Tel.: 691166005
    E-mail: bafia@interia.pl
  • NIERUCHOMOŚCI| NIERUCHOMOŚCI
    Szczawnica - ATRAKCYJNY LOKAL HANDLOWY 70 m2 z WYPOSAŻENIEM NA CIUCHOLAND lub inną działalność. TANIO! 606 804 633.
  • PRACA| PRACA
    Zatrudnię sprzedawcę z doświadczeniem do sklepu przy Krupówkach. Dobrze płatne. Pełen etat.
    Tel.: +48600963417
  • PRACA| PRACA
    PRACA PRZY KLEJENIU WEŁNY LAMELKOWEJ - FASADY. 669 473 770.
  • PRACA| PRACA
    Praca na budowie, Zakopane i okolice.
    Tel.: 500 160 574
  • PRACA| PRACA
    Brygady na tynki maszynowe praca za granicą
    Tel.: 601467065
    E-mail: zdzislawpaluch@poczta.onet.pl
  • USŁUGI| USŁUGI
    "JAROPOL" Usługi glazurnicze i remonty. Łopatniuk Jarosław. Tel. 791071322, www.jaropol.eu
  • PRACA| PRACA
    ZATRUDNIĘ NA UMOWĘ OPIEKUNKĘ DO DZIECKA, praca w Zakopanem, wynagrodzenie 1500. Tel. 661394101
  • PRACA| PRACA
    BIURO RACHUNKOWE PRZYJMIE NA STAŻ tel. 691888444
  • USŁUGI| USŁUGI
    Podłogi 3D, posadzki epoksydowe dekoracyjne, kamienne dywany
    Tel.: 515131917
    E-mail: pierog.marcin.firma@gmail.com
    WWW: www.profitechonline.pl
  • PRACA| PRACA
    KIEROWCĘ TIRA. 697 699 752.
  • MOTORYZACJA| MOTORYZACJA
    WYPOŻYCZALNIA SAMOCHODÓW - WWW.AUTOLIDER.EU oferuje: wynajem długoterminowy, średnioterminowy i krótkoterminowy. W ofercie samochody osobowe, vany i busy 9-osobowe. Już od 350 zł tygodniowo! 888 484 612.
  • GÓRALSKI DOMEK - Zapraszamy do Cichego - spokojnej miejscowości, kilkanaście kilometrów od Zakopanego, gdzie czeka gotowy na Wasz przyjazd góralski domek "z duszą". Do dyspozycji: obszerny salon z tv, w pełni wyposażona kuchnia, 3 sypialnie (jedna 4-osobowa i dwie 2-osobowe, z możliwością dostawki) oraz 2 łazienki. Na miejscu parking.
    Tel.: 507 171188.
    WWW: www.goralskidomek.podhale.pl
2016-05-19 18:46 Pomóż złapać złodzieja 2016-05-19 18:34 Mosorny Groń będzie czynny w wakacje 2016-05-19 17:09 Wypadek w Grywałdzie 2016-05-19 17:04 Złodziejski wypad po sklepach 2016-05-19 16:28 Poprawianie drogowej fuszerki 2016-05-19 15:26 Poszukiwany turysta z Pruszkowa odnalazł się 2016-05-19 15:19 Woda nadal nie nadaje się do picia 2016-05-19 15:14 Studenci opanowali Nowy Targ (galeria zdjęć) 2016-05-19 14:09 Rusza budowa Lidla 2016-05-19 14:08 Nakręcili teledysk przed Euro 2016. Zaczęli w Zakopanem skończyli w Ustce 2016-05-19 09:59 Sukces nowotarżanek z PCK w międzynarodowym konkursie plastycznym 2016-05-19 09:33 Mandat dla fiakra 2016-05-19 07:01 Zaginęli oraz za młodzi na śmierć 2016-05-18 21:40 Nowe informacje o zaginionym. Robił zakupy w Zakopanem? 2016-05-18 21:04 Złote gęśle powędrowały do Tylmanowej 2016-05-18 19:40 Fantasy przy kawie 2016-05-18 18:00 Górale promują bursztyn w Chinach 2016-05-18 16:36 Hotel Kasprowy w kultowej grze Monopoly 2016-05-18 16:00 LO 045. Dreamliner trafił na burzę podczas lądowania w Toronto. 2016-05-18 15:56 Poeci Podhala w Czarnym Dunajcu 2016-05-18 15:03 W niedzielę - X Podhalański Festiwal Orkiestr Dętych 2016-05-18 14:24 Międzynarodowy Dzień Pielęgniarki i Położnej w nowotarskim szpitalu (galeria zdjęć) 2016-05-18 14:02 Bargiel - Człowiek Roku National Geographic 2016-05-18 12:49 Będzie konkurs na prezesa 2016-05-18 12:06 Czas na podsumowanie 2016-05-18 11:01 Dwa dni temu wyruszył na wycieczkę. Ślad po nim zaginął 2016-05-18 10:08 Wielka ciężarówka zsunęła się z urwiska 2016-05-18 10:07 Dwa lata od śmierci ks. prałata Tadeusza Juchasa 2016-05-18 10:03 Radni chcą odwołać przewodniczącą 2016-05-18 09:36 W górach spadło prawie 15 cm śniegu
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

FILMY TP

Album TP

Bojcorka