Prezes Janusz Tarnowski.
Fot. Paweł Pełka |
|
I tak jednak wyniki finansowe spółki za 2009 r. są o wiele lepsze, niż rok wcześniej. W 2008 r. „Polskie Tatry” przyniosły stratę w wysokości przeszło 1,8 mln złotych. Poprzedni rok zakończyły stratą 903 tys. zł. Jeśli chodzi o podstawową działalność firmy – wynajmowanie pokoi w siedmiu pensjonatach i sprzedaż biletów do miasteczka wodnego na Antałówce – „Polskie Tatry” zakończyły 2009 r. zyskiem w wysokości 661 tys. zł.
Co wpłynęło na tak znaczącą poprawę wyników?
– Przyczyn jest kilka – mówi Janusz Tarnowski, prezes „Polskich Tatr”. – Mimo kryzysu ekonomicznego, rosnącej konkurencji na rynku hotelarskim, efekty przyniosły nasze działania marketingowe. Łączyliśmy na przykład pobyt w hotelach z bezpłatnym wstępem do Aquaparku. Dzięki temu uzyskaliśmy rekordowe obłożenie miejsc na przykład w hotelu Tatry na Polanie Zgorzelisko, czy w pensjonacie Antałówka.
Drugą przyczyną rosnących zysków było zmniejszenie kosztów. O 41 etatów spadło zatrudnienie, obsługę ratowniczą Aquaparku wyprowadzono poza spółkę, wydzierżawiono Karczmę Biały Potok, renegocjowano szereg umów z dostawcami usług czy towarów, w tym energii elektrycznej. Prezes Tarnowski chce, aby w przyszłym roku spółka pierwszy raz od czasu przejęcia miasteczka wodnego wyszła na zero. To spłacanie 37-milionowego kredytu na dokończenie Aquaparku jest kamieniem ciągnącym spółkę na finansowe mielizny.
Wyjściem z tej sytuacji ma być sprzedaż działki zabudowanej pensjonatem Warszawianka przy ul. Jagiellońskiej. Niestety, ten opustoszały budynek jest delikatnie mówiąc w niezbyt dobrym stanie. Przynosi spółce tylko straty – trzeba odprowadzać od niego podatek od nieruchomości. Na pierwszy przetarg sprzedaży Warszawianki nie wpłynęła jednak żadna oferta. Cenę obniżono – teraz wynosi ona 18,7 mln zł. Przetarg odbędzie się w formie licytacji. Ta kwota ma zostać przeznaczona na częściową spłatę kredytu na budowę Aquaparku, wpłynęłoby to też na obniżenie spłacanych rat i odsetek. Część pieniędzy ze sprzedaży nieruchomości prezes Tarnowski chce zainwestować w modernizację niektórych obiektów.
Od wielu tygodni mówi się także o prywatyzacji spółki. Teraz 28% udziałów posiada gmina Zakopane, 78% skarb państwa. – Te zapowiedzi prywatyzacyjne sprawiają, że znajdujemy się wciąż w poczekalni. Z jednej strony akcjonariusze nie chcą dokapitalizować spółki, z drugiej w zawieszeniu jest też wiele strategicznych decyzji – podsumowuje prezes Janusz Tarnowski.
pp |