 |
|
|
|
| Dzieciaki w łańcuchu przeżycia |
|
|
Blisko setka dzieciaków uwija się jak w ukropie wokół kilkunastu porozrzucanych na podłodze ciał. Jeszcze żyją, trzeba więc działać szybko, by ocalić życie. Ale co może taki maluch? Wbrew pozorom - bardzo wiele. |
|
Na szczęście uczniowie nowotarskiej Szkoły Podstawowej nr 5 uwijały się wśród pozorantów, którzy uczyli, jak fachowo udzielać pierwszej pomocy. Jak się okazuje, nawet filigranowa uczennica czwartej klasy może uratować życie, o ile zna łańcuch przeżycia.
Zajęcia przede wszystkim miały przekonać dzieci, by nie bały się pomagać. Jak przekonują ratownicy, wcale nie jest to trudne. Wystarczy tylko wiedzieć, jakie czynności wykonać po kolei. Elementy łańcucha mogą z powodzeniem wprowadzić dzieci. Pierwsze dwa jego ogniwa to wczesne rozpoznanie zagrożenia i wezwanie pomocy oraz jak najwcześniejsze podjęcie czynności resuscytacyjnych - czyli wykonanie trzydziestu ucisków serca, po których nastąpią dwa oddechy sztucznego oddychania. Dzieciaki z dużą wprawą gniotły klatki piersiowe specjalnych manekinów, służących do ćwiczeń. uczyły się też, jak ułożyć rannego w oczekiwaniu na przyjazd karetki.
Kolejny element łańcucha przeżycia już najmłodszych nie dotyczy - trzecim ogniwem jest defibrylacja - w tym przypadku nie trzeba czekać na przyjazd karetki. Specjalne aparaty do elektrowstrząsów już znajdują się w krakowskich galeriach handlowych, na dworcach, a jedno z takich urządzeń jest w nowotarskiej Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. - Defibrylacja to naprawdę bardzo prosta czynność, której każdy z nas jest w stanie się nauczyć. Tego urządzenie nie trzeba się bać - to może uratować ludzkie życie - przekonuje Patrycja Plewa, wykładowca Instytutu Ratownictwa PPWSZ.
Ostatnim elementem łańcucha jest opieka nad pacjentem po przywróceniu krążenia.
Zajęcia z dzieciakami mają też pomóc przezwyciężyć przesąd panujący wśród wielu dorosłych, że udzielając pomocy niezbyt fachowo, możemy więcej zaszkodzić, niż pomóc. - Pacjent nie ginie z powodu urazu kręgosłupa - on najczęściej umiera z niedotlenienia. Jeśli nie wprowadzimy szybko czynności ratowniczych, to on nie przeżyje - podkreśla Patrycja Plewa.
Studenci przeszkolili w nowotarskiej piątce już blisko czterysta dzieci z klas od III do VI. W zajęciach na sali gimnastycznej chętnie brali udział także nauczyciele. Wszyscy pod czujnym okiem przeszło dwudziestu studentów Instytutu Ratownictwa PPWSZ. Jak zapewnia Patrycja Plewa, to na pewno nie ostatnia tego typu akcja na Podhalu - być może wkrótce w podobnych zajęciach będą mogli uczestniczyć także dorośli.
Józef Figura |
|
|
|
|
|
Odwiedzin: 2897 Aktualizacja: 2010-01-04 20:24:22 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| JUŻ WKRÓTCE KAMERY W NOWYCH MIEJSCACH! |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
 |