Reklama

2009-08-02 02:17:38

Nie jestem katem

– Nie jestem katem, kocham konie. Po śmierci Jordka płakałem razem z żoną – twierdzi fiakier, którego koń padł na Włosienicy.

Czy konie na drodze do Morskiego Oka są dręczone? Czy fiakrzy powinni zniknąć z Palenicy Białczańskiej? Czy winni męczarniom zwierząt są tylko fiakrzy, a może także dyrekcja Tatrzańskiego Parku Narodowego i turyści, którzy wsiadają do przeładowanych fasiągów, a po dotarciu na górę oburzają się, że górale męczą konie? To pytania, które od kilku dni zadaje sobie cała Polska. Burzę wywołał film nakręcony przez jednego z turystów, pokazujący ostatnie chwile życia Jordka. Dziś losy konia bada prokuratura, organizacje zajmujące się ochroną zwierząt, a nawet kancelaria prezydenta RP.

– Patrzę, koń leży koło wozu, rusza nogami, męczy się strasznie. To był okropny widok – opowiada turystka z Warszawy, która zawiadomiła policję o konającym na Włosienicy koniu. Zdarzenie miało miejsce 14 lipca, jednak sprawa wyszła na jaw dopiero w ubiegłym tygodniu. – Zabrałam dzieci do pobliskiego baru, bo płakały widząc, jak zwierzę się męczy. Ale nadal patrzyłam przez lornetkę, co się dzieje. Koń potem wstał i z tego, co usłyszałam, zabrał go jakiś samochód ciężarowy – opowiada. Podkreśla, że nie widziała, ile osób jechało na fasiągu, ale liczyła turystów na kolejnych wozach, które docierały do Włosienicy. – Na jednym wozie było 20 osób, na następnym 21. A upał był niemiłosierny – dodaje.

Jeden z turystów nakręcił film z tego zdarzenia. Widać na nim przewracającego się obok wozu konia i próbującego go ratować fiakra. – Nie jechałem na tych fasiągach. Siedziałem na ławeczce, plecami do wozu. Dopiero, gdy jakaś dziewczyna krzyknęła, że koń się przewrócił, zobaczyłem, co się dzieje. Zacząłem robić zdjęcia, a potem kręcić film – opowiada autor filmu. – Koń leżał, miał przyspieszone tętno, był zlany potem. Skóra na nim była jak pergamin, dlatego chyba, że był tak odwodniony – opowiada. – Nie widziałem, żeby woźnica go bił – dodaje.

Policja otrzymała informację, że fiakier zamęczył konia, wioząc pod górę nadmierną liczbę turystów z Palenicy Białczańskiej do Włosienicy. Zanim policjanci ze strażnikami z Tatrzańskiego Parku Narodowego dotarli na miejsce, koń wstał. Potem został załadowany do ciężarówki i odjechał. Po chwili samochód został zatrzymany przez policję i straż nieopodal przystanku na Palenicy Białczańskiej. Jak wynika z notatki służbowej, sporządzonej przez szefa straży TPN, właściciel konia tuż po zatrzymaniu ciężarówki, dojechał do policjantów i strażników. Próbował sprowadzić zwierzę z samochodu, dawał mu letnią wodę. Koń jednak przewracał się. Wkrótce dotarł weterynarz, który podał mu kroplówkę. Po 2 minutach koń jednak upadł i zdechł.

Strażnicy przepytali 15 turystów, którzy mieli być świadkami zdarzenia na Włosienicy. Niektórzy z nich twierdzili, że koń był bity batem, że na fasiągu jechało co najmniej 21 osób. Niestety, żaden nie zgodził się na złożenie oficjalnych zeznań na policji.

Z notatki służbowej wynika, że według weterynarza przyczyną śmierci konia był skręt jelita grubego lub problemy z sercem i tzw. „ochwat”. Historia umierającego konia stała się słynna na całą Polskę. Sprawą zajęła się prokuratura, organizacje broniące praw zwierząt, a nawet Kancelaria Prezydenta.

Głos fiakra

Na rozmowę udało nam się namówić fiakra, którego koń Jordek padł 14 lipca. – Pokazano tylko fragment filmu, nie widać na nim, jak ratowałem Jordka, jak konsultowałem wszystko z weterynarzem. Nie widać momentu, kiedy Jordek wstał. To nieprawda, że koń padł z wycieńczenia – twierdzi góral z Brzegów. – Jestem miłośnikiem koni. Jordek miał 6 lat, miałem go 3,5 roku, był jak członek rodziny. Płakałem po nim razem z żoną, a zrobiono ze mnie kata – nie kryje oburzenia.

Twierdzi, że feralnego dnia na jego fasiągu jechało 14 osób dorosłych i jedno dziecko. A koń w czasie jazdy pod górę zachowywał się normalnie. – Jordek to koń ostry, z werwą. Tego dnia też szedł normalnie – twierdzi fiakier. – Dopiero, jak turyści schodzili z wozu na Włosienicy, zauważyłem, że koń zaczął się kulić, jakby dostał boleści – relacjonuje. – Przewrócił się, próbowałem go podnieść, błyskawicznie zadzwoniłem do weterynarza, on poradził, żebym pozwolił koniowi odpocząć, a potem żebym dał mu pół wiadra wody. Tak zrobiłem. Koń wstał, zaprzągłem go do drugiego konia i przejechałem z nim do cienia. Jordek obsechł, odpoczął, zadzwoniłem wtedy do kolegi, żeby zwiózł mi go do domu samochodem – opowiada fiakier. – Szkoda, że tego na filmie już nie było – nie kryje żalu.

Właściciel Jordka podkreśla, że koń wcześniej był zupełnie zdrowy, zgodnie z regulaminem musi być badany przez weterynarza co 2 miesiące, ostatnie takie badanie miał 6 lipca.

– Gdybym widział, że z tym koniem jest coś nie tak, przecież bym go nie gnał. Kochałem go. Poza tym konie to dla nas źródło utrzymania i śmierć każdego to duża materialna strata. Dlaczego miałbym go zamęczyć na śmierć? Także mówienie, że go biłem, to czyste oszczerstwo – trącałem go lejcami, żeby się podniósł, to nie było uderzenie – denerwuje się.

Dodaje, że ma cztery konie, a każdy traktowany jest jak członek rodziny. – I jabłko dostanie, i marchew. Koń u mnie jeden dzień pracuje, dzień ma przerwy. Nikt go nie zamęcza – podkreśla.

– Nie było sekcji zwłok, ale sądząc po objawach, przyczyną śmierci konia był skręt jelita – mówi Stanisław Ścirka, weterynarz, który był przy zgonie zwierzęcia. – Ewidentny ból, pocenie się, to, że się kładł – wymienia objawy. – Koń wcześniej był zdrowy, trzeci sezon jeździł w Morskim Oku. To był ulubieniec tego fiakra. Ten chłop naprawdę szanuje konie. Bo są tacy, którzy lubią przeholować, ale oni są cwańsi, on nie – podkreśla weterynarz.

Według informacji uzyskanych w Powiatowym Inspektoracie Weterynaryjnym w Nowym Targu, Jordek został z utylizowany w firmie Saria w Miechowie.

Widziałem na własne oczy

– To żadna nowość, co jakiś czas koń tam pada – twierdzi Jan Gąsienica Roj – senior, ratownik TOPR i przewodnik wysokogórski. – Jestem przewodnikiem, nieraz widziałem, jak tam konie są traktowane. Wozy są przeciążone. TPN to jedyny park na świecie, gdzie zwierzęta są zamęczane – nie kryje oburzenia. – Ja nie winię chłopów, ale winię dyrekcję parku, że na to pozwala – dodaje.

– Fiakrzy powinni natychmiast zniknąć z drogi do Morskiego Oka – uważa Irena Rubinowska z Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. – Prowadząc wycieczki, nieraz widziałam przeładowane wozy. Spienione, skrajnie wyczerpane konie i wozak smagający je batem to widok, który niejeden raz widziałam na własne oczy – twierdzi.

KTOnZ przeprowadziło w piątek 24 lipca kontrolę na drodze do Morskiego Oka. Jak twierdzą inspektorzy, z powodu medialnego szumu i najprawdopodobniej ostrzeżeń, nie spotkali żadnego przeładowanego fasiągu. – Jednak zauważyliśmy, że na Palenicy łamane są przepisy dotyczące miejsc, gdzie są gromadzone zwierzęta (wynikające z Rozporządzenia ministra rolnictwa) – podkreśla Irena Rubinowska. Wymienia: brak stałego nadzoru weterynarza, rampy do rozładunku zwierząt, hydrantu z wodą zdatną do picia, utwardzonego terenu i izolatki.

– Nie ma dnia w sezonie letnim, żeby ktoś z turystów nam nie zgłaszał patologicznych sytuacji, dotyczących nadmiernego obciążenia koni zaprzęgniętych do wozów na drodze do Morskiego Oka – twierdzi Beata Czerska, prezes Tatrzańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. – Mimo że ostatnio TPN ograniczył liczbę osób, jakie można przewozić na fasiągu, to wciąż otrzymujemy informacje od turystów, że ten nakaz, mimo licznych kontroli ze strony TPN, jest permanentnie łamany. Trudno go wyegzekwować, bo gdy w grę wchodzi zysk fiakra, to zdrowie konia musi przegrać – podkreśla Czerska. Jej zdaniem w ramach doraźnych działań TPN powinien bez zbędnej zwłoki zatrudnić weterynarza, który na bieżąco oceniałby stan zdrowia koni i eliminował zwierzęta chore i wyczerpane z zaprzęgów. – Natomiast docelowo uważamy, że z uwagi na ogromny wysiłek i cierpienia zwierząt transport konny powinien zostać wyeliminowany na drodze do Morskiego Oka – podkreśla szefowa TTOnZ. – Konie obecnie używane do zaprzęgów są lekkiej budowy (ważą średnio ok. 600 kg), więc takie dwa konie nie powinny ciągnąć więcej, niż same ważą (1200 kg). A niestety, na tej morderczej trasie z przewyższeniem 400 metrów, na długości 9 km konie ciągną znacznie więcej. Szacując wagę 14 osób i wozu na 1720 kg (1120 + 600 kg), z prostego porównania widać ze zwierzęta są nadmiernie przeciążane, o czym większość z turystów nie wie – dodaje.

Normy pociągowe

– Każda żywa istota musi kiedyś zakończyć swój żywot – zaczyna z nami rozmowę na temat tego, co stało się na Włosienicy, Stanisław Czubernat, zastępca dyrektora TPN-u. Jak podkreśla dyrektor, TPN dwa lata temu zorganizował badania weterynaryjne na miejscu. Konie były badane na Palenicy Białczańskiej przed wyjazdem, a potem na Włosienicy. – Były to badania wysiłkowe. Weterynarze, widząc jakieś nieprawidłowości, od razu udzielali wskazówek fiakrom. Po kontroli NIK-u musieliśmy jednak zaprzestać tych badań, bo finansowanie ich przez nas zostało uznane za wykroczenie finansowe. Dowiedzieliśmy się, że dajemy pieniądze na prywatny biznes – opowiada Czubernat. – Nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy konie pracują ponad siły, mamy tylko możliwość kontroli zaświadczeń weterynaryjnych, mówiących o zdatności koni do pracy – podkreśla Czubernat. Twierdzi jednak, że wóz, na którym siedzi 15 turystów i fiakier, nie przeciąża koni. Podkreśla, że obowiązujące w Polsce normy pociągowe dla koni w przypadku fiakrów wożących turystów do Włosienicy zostały zniżone do połowy. – Dawniej fiakrzy mogli wieźć na wozie 30 osób, potem tę liczbą zmniejszyliśmy do 24, a obecny regulamin zezwala na 15 osób. Tyle konie są w stanie spokojnie pociągnąć pod górkę – przekonuje dyrektor.

Element „folkloru”

Licencję na przewóz na drodze do Morskiego Oka ma 60 fiakrów. Ekipy po 20 wozów zmieniają się co 10 dni. Zdaniem Czubernata konie zmienianie są w ciągu dnia nawet 3 razy. Jego zdaniem koniom nic złego się nie dzieje. Jest przeciwny likwidacji fasiągów na tej trasie. – Przejażdżka furką to element folkloru. Wozy są jednolite, według starych wzorów, fiakrzy regionalnie ubrani. To dodatkowa atrakcja turystyczna. Tam nie ma innego źródła transportu. Gdyby nie fiakrzy, ludzie o gorszej kondycji nie mogliby dotrzeć do Morskiego Oka – argumentuje. Podkreśla też, że fasiągi to zarobek dla ponad 100, a może nawet 200 osób. – Pracę ma 60 fiakrów, ci, którzy te konie przywożą, ci, którzy pracują na gospodarstwach fiakrów, kiedy ci jeżdżą – wymienia Czubernat. Dodaje, że często jeden wóz obsługują konie kilku gazdów.

Ile TPN zarabia na przewozach zasiągami do Morskiego Oka? Jak udało nam się dowiedzieć, każdy z fiakrów wpłaca miesięcznie do kasy parku 1045 zł, to przy 60 fiakrach daje rocznie kwotę ok. 752 tys. zł.

Beata Zalot




Do naszej redakcji dotarł list w sprawie zdarzenia z 14 lipca:

Idą konie po betonie… prosto do nieba

W upalny dzień 14 lipca bieżącego roku na końcowym odcinku drogi do Morskiego Oka, w pobliżu Polany Włosienica miał miejsce kolejny drastyczny wypadek śmiertelnego zadręczenia konia, który padł w czasie morderczej pracy. Na podstawie bardzo dokładnych notatek służbowych i informacji uzyskanych od służb biorących udział w ustalaniu przyczyn wypadku i jego przebiegu, uzyskaliśmy pełny obraz tego bulwersującego wydarzenia. O godz. 14.45 koń imieniem „Jordek”, będący własnością fiakra z Brzegów (dane osobowe są nam znane), nie wytrzymał trudów podjazdu w końcowym odcinku drogi. Tego dnia, pracując od rana, przeszedł tę trasę kilkakrotnie – był skrajnie wyczerpany, zanim ruszył w swoją ostatnią drogę, dawał oznaki śmiertelnego zmęczenia, słaniał się na nogach zatrzymywał się, nie mając siły iść dalej. Zachęcany poganianiem fiakra krzykiem i batem, musiał przecież dojść do końcowego przystanku – bo zapłacone. Nie doszedł, padł, a działo się to na oczach rzeszy turystów. Reakcja pasażerów tego nieszczęsnego zaprzęgu była w moim odczuciu niepojęta. Nikt z 21 pasażerów, widzących przecież tragedię konia, nie opuścił pojazdu. Prawdopodobnie udałoby się konia uratować, gdyby został w odpowiednim momencie odciążony i miał możliwość natychmiastowego odpoczynku jak tylko zaczął przejawiać objawy wyczerpania. Świadkami tego wydarzenia było kilkudziesięciu turystów, znajdujących się na drodze. Wielu z nich pomstowało na fiakra, wyrażając swoje oburzenie z powodu obciążenia wozu, bowiem znajdowało się na nim nie 15 osób , jak przewiduje norma, lecz 21 plus fiakier. Żaden jednak z tych rzekomych obrońców konia nie chciał wystąpić w charakterze świadka, co przekreśliło możliwość udowodnienia przekroczenia obowiązujących norm obciążenia. Fiakier i jego zaprzęg z nowym koniem kursuje nadal. Po raz kolejny wygrała znieczulica społeczna.

Na przestrzeni ponad 20 lat, odkąd w latach 80. zamknięto górny odcinek drogi do Morskiego Oka, sprawa przeciążania koni nadmierną pracą wracała jak bumerang po każdorazowym przypadku padnięcia konia. Ten opisany powyżej akt ludzkiego okrucieństwa nie był odosobniony. Takich przypadków wcześniej było już co najmniej kilka, a wszystkie z tego samego powodu. Udało się nam, „społecznym ochroniarzom”, w latach 90. spowodować wieloletnimi działaniami i uporem oraz presją społeczną zmniejszenie liczby pasażerów z 21 do 15. Uznaliśmy to wówczas za zwycięstwo, ale było to z dzisiejszego punktu widzenia zwycięstwo „pyrrusowe”, czyli pozorne. Jestem świadkiem i obserwatorem tragicznego losu koni z drogi do Morskiego Oka od samego początku z racji wykonywania mojego zawodu przewodnika tatrzańskiego. Często, gdy prowadziłem wycieczki do Morskiego Oka, towarzyszył mi widok koni toczących pianę, oblanych potem, poganianych krzykiem i batem, i zawsze była to codzienność, do której przyzwyczaić się nie można.

Rozpatrując tę sprawę z dzisiejszego punktu widzenia, sytuacja koni niewiele się zmieniła, pomimo iż obecnie obowiązuje norma 15 osób plus fiakier. Jest to co najmniej o połowę za dużo. Pracujące w tym transporcie konie są absolutnie nieprzystosowane do tego typu ciężkiej pracy. Są to konie lekkie, nadające się do jazdy wierzchem lub do lekkich prac polowych. Trzeba przyznać, że są na ogół dobrze utrzymane i zadbane, ale to naturalne, bowiem muszą robić dobre wrażenie na potencjalnych klientach i spełniać wymagania weterynaryjne. Do tego typu ciężkiej pracy powinny być używane konie o specyficznie ciężkiej budowie, dysponujące ogromną siłą. Nowo wprowadzony wóz zwany fasiągiem nie ma nic wspólnego z dawnym, tradycyjnym, stosowanym przed ponad stu laty. Był to lekki wóz konstrukcji drewnianej, ważący ok. 200 kg, zabierający 6 osób. Takie fasiągi można zobaczyć na archiwalnych zdjęciach. Obecny pseudofasiąg z Morskiego Oka to pojazd ciężki, na konstrukcji stalowej, ważący ponad 700 kg. Kiedy wsiądzie do niego 16 osób, osiąga wagę 2 ton. Uważamy, że należy powołać komisję złożoną z kilku niezależnych ekspertów, która ustaliłaby normy dopuszczalnego ciężaru dla koni na podstawie obowiązujących przepisów. Nawet bez udziału ekspertów można ocenić sytuację na zasadzie porównań. Dorożka konna na terenie Zakopanego, ciągnięta przez jednego konia, zabiera czterech pasażerów plus fiakier, trasy są nieporównywalnie krótsze – miejskie. Natomiast w Morskim Oku dwa lekkie konie ciągną ciężar ponad dwie tony (fasiąg i 16 pasażerów) na trasie 9 kilometrów, różnica wzniesień 400 metrów – trasa górska. Myślę, że porównanie dorożki zakopiańskiej i fasiągu z Morskiego Oka nie wymaga komentarza, fakty mówią same za siebie. Trzeba dodać, że trasę te pokonują konie bez odpoczynku. Taki odpoczynek powinien być bezwarunkowo stosowany przy Wodogrzmotach Mickiewicza, gdzie jest duży parking i atrakcje dla pasażerów w postaci wodospadu.

Morsie Oko nie jest jedynym miejscem w Tatrach, gdzie konie używane są do transportu turystów. Dorożki konne, zabierające czterech pasażerów, kursują również w Dolinie Kościeliskiej i Chochołowskiej, ale tam nigdy nie zdarzył się przypadek padnięcia konia z przemęczenia. Komisja KTOnZ, która 24 lipca br. przeprowadzała kontrolę w przedmiotowej sprawie, stwierdziła jednoznacznie, że organizator transportu na drodze do Morskiego Oka nie respektuje podstawowych zasad Rozporządzenia ministra rolnictwa i rozwoju wsi w sprawie wymagań weterynaryjnych dla prowadzenia miejsc gromadzenia zwierząt. Brak hydrantu z bieżącą wodą, rampy do załadunku i rozładunku zwierząt, urządzeń do karmienia i pojenia, na miejscu stałego nadzoru weterynaryjnego i izolatki dla zwierząt. W związku z powyższym komisja wystąpiła do Powiatowego Lekarze Weterynarii z wnioskiem o wyznaczenie TPN-owi terminu do usunięcia uchybień.

Sezon turystyczny dopiero na półmetku. Sytuacja taka, jak wyżej opisana, może się powtórzyć, gdyż nawet nie przekraczając normy 15 osób konie są nadmiernie przeciążone, co można zauważyć gołym okiem, obserwując zaprzęgi dojeżdżające do Włosienicy, gdzie konie są w stanie skrajnego wyczerpania. Taki sposób organizowania transportu zamożnym i leniwym turystom (bowiem cena podjazdu od jednej osoby to 40 zł w jedną stronę) można określić mianem nie usługi turystycznej, a okrutnym procederem. Dzieje się to wszystko na terenie parku narodowego, na oczach setek tysięcy turystów, w tym zagranicznych, i wycieczek szkolnych – zaiste, wspaniała to lekcja wychowawcza. Idea ochrony przyrody, która winna przyświecać wszystkim działaniom na terenie parku narodowego, jest tu każdego dnia gwałcona. Przytoczę tu wypowiedź mojego kolegi, Jasia Gąsienicy Roja seniora – ratownika TOPR i przewodnika wysokogórskiego: „Człowiek stworzył w XXI wieku Auschwitz koniom w najpiękniejszym zakątku Tatr i samym sercu parku narodowego”.

„Lenistwo i wygodnictwo pseudoturystów + pazerność górali + tchórzostwo parku narodowego = klęska ekologiczna i zabijanie zwierząt w samym sercu TPN-u” – mówi Władysław Cywiński, najlepszy znawca topografii Tatr, autor przewodników taternickich, ratownik TOPR i przewodnik wysokogórski.

Jak nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o to samo. Nie powinno i nie może być tak, aby interes wąskiej grupy, czerpiącej przeogromne zyski z tego procederu, wziął górę nad nadrzędnym celem, jakim winna być szeroko pojęta ochrona przyrody. Miarą człowieczeństwa jest nasz stosunek do istot słabszych jakimi są zwierzęta i tylko od nas – ludzi zależy ich los.

Irena Rubinowska – inspektor KTOnZ, przewodnik tatrzański

Pod listem tym podpisały się także inne znane osoby, którym los zwierząt nie jest obojętny:

Jan Gąsienica Roj senior – ratownik TOPR, przewodnik wysokogórski UVBV,
Małgorzata Wójcicka – inspektor KTOnZ,
Małgorzata Darowska – inspektor KTOnZ,
Iwona Szczepaniak-Krupowska – inspektor TTOnZ , hodowca koni,
dr Robert Janik – lekarz TOPR, przewodnik wysokogórski,
Władysław Cywiński – ratownik TOPR, przewodnik wysokogórski,
Maciej Gubała – lekarz weterynarii, alpinista
Reklama
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Koniczyna 2009-09-01 04:22:05
Dlaczego tu się mówi tylko o \"tchórzostwie\" TPN? Przecież TPN ma nad tym pełną władzę. Wydaje pozwolenia tym fiakrom i czerpie z tego zyski. TPN w każdej chwili mogło zakończyć proceder albo zaostrzyć przepisy i w końcu zacząć je egzekwować. Nie robiło tego przez lata. To nie tchórzostwo, ale udział w łamaniu prawa w pełni świadomy.

I gdy piszę \"łamanie prawa\", to nie mam na myśli śmierci Jordka z winy woźnicy (nie wiem czy ten woźnica był winny), ale przepisy TPN-u sprzeczne z prawem, bo dopuszczające do przeciążania koni (konie 2x700kg ciągnące 2 tony). Na jakiej podstawie oni wydali takie przepisy? Bo przecież nie na podstawie rzetelnych badań weterynaryjnych. Sami przyznają się do tego, że te normy to tylko efekt targów z woźnicami, a nie np. ekspertyzy weterynarzy.
lila 2009-08-12 22:18:38
najwięcej do powiedzenia maja turyści a to w końcu oni sie woża tymi fasiagami a nie my miejscowi.wszystko w tym miescie jest robione pod nich.oni tu tylko przyjezdzaja, syfia i nic wiecej.powinien być zakaz wozenia końmi,moze jedynie mogli by jechac ci co naprawde nie dadza rady iść na nogach.
vww 2009-08-07 20:42:54
Byłam dziś i widziałam-na fasiągach jechało po 14-o sób na jednym więcej-da się? da się....tylko pytanie jak długo? czy do ucichnięcia sprawy jordka, czy to nauczka na dłużej....czy to się opłacało?Przecież i ludzi chętnych na taką przejażdżkę mniej, więc mniej grosza...a przeciez mogło tak być-14-osób i koń by zył, i szumu mniej, i zarobek...wszyscy szczęśliwi...ludzie reagujcie bo to może my powinniśmy ich kontrolować, nie przechodżmy obok tego obojętnie....
Ania 2009-08-07 15:44:25
\"eeee konia i baby to nie żal\" - usłyszałam od górala wożącego turystów bryczką po Dolinie Chochołowskiej, kiedy nie chciałam skorzystać z jego namolnych propozycji \"przejażdżki\" i powiedziałam, że nie skorzystam, bo szkoda mi tego konia.
Skoro nie sznuje zwierzęcia, które zapewnia mu byt i dostatnie życie, to co z niego za człowiek. Ech... góralscy woźnice i ich chciwość na dudki.
A właściciel Jordka strasznie się spieszył z zatarciem wszelkich śladów i pozbyciem się \"członka rodziny\".
hala 2009-08-06 17:24:44
ja tez jestem góralką...i tylko jedno mozna tu pedzieć.....Wstyd mi za was fiakrzy, wstyd mi za tych co ponad stan na fasiąg siadają, i wstyd panie czubernat....śmieja sie z nas góroli-i maja rację...many, many many...dalibyscie sie sami pozabijać dla paru groszy.konkurencja konkurencji pali busy, zamęcza sie zwierzęta dla ilu-niech policzę 7 osób ponad stan x 40
=280 zł...a razy 10 dni, i razy ilość kursów na dzień...i jeszcze można by mnożyć---WIĘC WARTO...na samych tzw ponad stan zarabia sie na świeżego konia....JEST TAKA RÓŻNICA MIĘDZY ZWIERZĘCIEM A CZŁOWIEKIEM-ZWIERZĘ ZABIJA GDY MUSI ZJEŚĆ LUB SIE BRONIĆ, A CZŁOWIEK TO KAT W NAJLEPSZYM WYDANIU...
ja nie jestem przeciwna transportowi w morskim, bo to nie wyjscie tzra zarobić, ale skoro sie nie umiecie sami panowie kontrolować-to niech was kontrolują...12-osób w uopalny dzień to za dużo...a ja jeszcze jak często ta trasą chodziłam-to w sezonie nie widziałam fasiągu z normą....bronicie się kłamstwami...na koniec-powtórzę za znajomym weterynarzem-który tęz jest góralem---doigracie się-czego ja oprócz wielu złego-i tego wam życzę...
zakopianczy 2009-08-06 17:21:04
ja bym go do celi dal na 25lat zato.
górol 2009-08-06 13:39:43
Panie dyrektorze Czubernat!!!
Chwile spędzone pod pana kierownictwem należą do najpiękniejszych w moim życiu! Znawców i fachowców d/s folkloru ziemi Podhala znam wielu tylko dlaczego zawsze są to ludzie z nizin...? Nikt nie ma zielonego pojęcia jak trudne było i jest życie na Podhalu, a przede wszystkim jaki wpływ na życie i sytuację życiową ludzi z Podhala maja ludzie z nizin, którzy przyjeżdżając w nasze strony zawsze i to podkreślę zawsze mieli najwięcej do powiedzenia co do wygód, komfortu i organizacji ruchu turystycznego. A teraz koń zdechł... Jak to mogło się stać? Koń zdechł, wydarzenie niesamowite, na skalę kraju!!! I to góral to spowodował. Jak on mógł? W taki upał brać ludzi i wieźć nad Morskie? BZDURA...Zamiast mu współczuć, to nie... trzeba drążyć temat...Jednym słowem cepry płacić kielo wlezie, wymagać, przeklinać, złościć się i nawzajem oskarżać a góralskie konie schować do akwarium (coby siy nie kurzyły) i znowu się złościć, bo kto ceprów zawiezie nad Morskie jak konie będą w akwarium. A wasze konie zdychają na roli... ktoś o tym mówi??? Czy koń nie jest do roboty? Czy to jest zwierze ozdobne??? A poza tym... Podsumowując, cepry cytojciy, bo to do wos. Bozia dała nózki, to cza na nik chodzić a jak juz siły ni ma to abo kóń i morskie abo chałpa i telewizor. Z poważaniem
pazerny goral 2009-08-04 11:47:36
wypozyczalnie rowerow moge otworzyc!!!:-)
kaszub 2009-08-03 15:11:00
wiecie, ja bym proponował bojkot tych całych fasiągów. Nie wsiądę na wóz ciągnięty przez wycieńczone zwierze (nawet jeśli wcale nie padnie) po prostu myśląc o tym a i sam się zmęczę.
W Łebie jak ktoś jest zmęczony to może sobie podjechać wózkiem elektrycznym (melex) i jest git. Gadanie że konie, że folklor - bezedury.
Deliberowanie, że 300ludzi żyje z fasiągów - te samo 300 ludzi będzie żyło z melexów (wózków elektrycznych) i będzie git.
arty 2009-08-03 14:52:22
Niedawno wróciłem z Chorwacji. Tam opłata za wejście do parku np. na jeziora plitvickie i wjazd na górę w zależności od przeznaczonego czasu na zwiedzanie, jest jedna niezaleznie od wybranej trasy. Czyli wyjazd na określoną trasę jest wliczony w cenę biletu. Co pół godziny dwa wymijające się autobusy kursują wahadłowo,jeden w dół, drugi w górę, i ciągną po 3 przyczepy z turystami - takie proste!!!!!!!!!!!! Jeśli obniżymy opłatę za wjazd do M.O to zwiększymy dostępność. A przy okazji zlikwidujemy obecne absurdy.
Sonia 2009-08-03 14:34:00
Niech w koncu ktos zainteresuje sie losem tych koni. Serce krwawi. Ilekroc jestem w Zakopanem na urlopie widze przypadki zaniedbania koni, wiec nie sa one sporadyczne.
W drodze do morksiego oka mijala nas bryczka totalnie przeladowana a biedny kon , ktory ledwie szedl i patrzyl w okolo blagalnie.
Niestety woznica nie mial litosci i okladal go batem.
Na moja niesmiala prosbe : aby przestal go tak okladac , zareagowal takim chamstem i agresja , ze sam zaczal strzelac batem w moim kierunku.
Szok. O malo mnie nie uderzyl.
Tak wlasnie reaguja na probe zwrocenia im uwagi.
Zacznijcie ich w koncu karac !
?????????????????? 2009-08-03 14:13:18
Góralu czy ci nie żal???Jordka
bolo 2009-08-03 14:00:35
Tylko masówka daje zarobić tyle. Nie wprowadzi się 4 os. furek bo fiakry zarobią mniej. 15x40=600zł a 4x150=600zł , czyli przeciętny ceper musiałby wybecalować cztery razy tyle co obecnie. Oznacza to spadek klientów dla fiakra.
To z kolei oznacza mniejsze wpływy do kasy TPN za licencje i prawdopodobnie bilety gdyż sporo osób jak przyjdzie iść na nogach się rozmyśli.
Byłem ostatnio na Małej Wysokiej. Prowadzi tam nieliczny w Tatrach szlak utrzymywany w stanie naturalnym. Mimo to amatorów wspaniałych widoków nie brakuje i bywa tam codziennie sporo ludzi.

A wracając do drogi do Moka. Takich mamy teraz klientów że chcą się czuć jak w domu. Dlatego też w apartamentach plazmy, aneksy kuchenne, sauna, solarium i basem w piwnicach. Chcą postać w korkach z Zakopanem i mieć gwarno na wycieczce w góry. W końcu nieskazitelna cisza może być denerwująca, budząca grozę a tu jeszcze jest szansa spotkac sąsiada.

Co się ludzie dziwicie, takich sobie klientów wychodowaliśmy. Oni już pół świata zwiedzili i ma być tak jak w Austrii, Egipcie i Nowym Jorku naraz.
maruda 2009-08-03 10:08:07
hahaha, a nie mówiłem ze admin link wykasuje:)
Przyczyna maltretowania zwierząt 2009-08-03 09:28:23
Polecam obejrzeć film pod tym tytułem na YouTube. Pozdr!
maruda 2009-08-03 08:54:21
Sprytny pomysł na wklejenie linku , ale w myśl regulaminu, którego na stronach TP próżno znaleźć pan admin i tak ci ten link wykasuje.
felek zdankiewicz 2009-08-03 08:14:26
justysiu !własnie wczoraj zjadłas troszeczkę tego konika w wędlinie ,smakowało?
justysia 2009-08-03 08:12:29
\"Plakal\"- pewnie tak, bo musial zaplacic za utylizacje, a jakby kon nie padl tego samego dnia, to by go zdazyl sprzedac do rzezni i jeszcze by zarobil. Tak go \"brzydko\" jego wlasny kon, ktory byl dla niego jak rodzina, urzadzil!
Faktycznie \"biedny\" goral.
felek zdankiewicz 2009-08-03 08:12:28
Jak swiat światem ,koń stworzony do pracy nigdy nie reagował na czułe słowa i bezstresowe wychowanie,koń pociągowy od wieków to homonto,dyszel i bat ! Postawic zarzuty \"Y\" wnukowi bo zaciągnął dziadka w Tatry a ten dostał tam zawał i umarł
Maruda 2009-08-03 08:07:59
Hanah, ty se patrz lepij swego dnia i se go pilnuj. :):):)
Gość 2009-08-03 00:55:38
Jakie to wzruszajace biedny goral, wielka szkoda, ze tego nie nagral. Prawda jest taka, ze gdyby kochal to by nie wykorzystywal, a plakal, bo bedzie musial wydac pieniadze na nowego konia. Osobiscie znam wiele spraw i wszystkich mozna przekupic. Pamietam taka sprawe kiedy to weterynarz wystawil lewe zaswiadczenie o przeprowadzanych badaniach i niby wykrytej chorobie kilka dni wczesniej, a pozniej okazalo sie, ze badan nie mogl przeprowadzac, bo juz wczesniej zwierze bylo spalone.

Ludzie Obudzcie Sie!
Mate-ja 2009-08-03 00:35:12
Fakt jest faktem. Transport konny w Tatrach na odcinku Palenica - Wlosienica
stal sie anachronizmem. Jako zboj bywaly w roznych gorach musze powiedziec, ze czegos takiego nigdzie moje oczy nie widzialy. Tylko jak to rozwiklac?
Madre osoby (z Goralem z Wilna wlacznie) poddaja zaistnialy stan ostrej, emocjonalnej krytyce, jednak nie proponuja wyraznie zadnych konkretnych rozwiazan. Hej !
hanah 2009-08-02 22:49:27
jesłi produkowanie bzdur i głupot przez caly dzień nazywamy pracą to wszystko ok
kasia 2009-08-02 21:59:29
hanah, zawsze mozna nadrobić wieczorem zaległosci towarzyskie :) niektórzy musza zwyczajnie pracować
hanah 2009-08-02 21:50:41
jaś groch spierdzieliles sobie piękny dzien ,siedząc przy komputerze i pisząc bzdury ubogi los niedowartyosciowego czlowieka z wielkimi kompleksami,marne biedaku masz to życie
zokopion 2009-08-02 21:19:34
Pod w ten sposob tendencyjnie i emocjonalnie sformulowanym listem, spodziewalem sie podpisu szkolnej dziatwy a nie lekarzy, przewodnikow, ratownikow i inspektorow.
Ludzmi na tym poziomie nie kieruja emocje, to co czuja prywatnie, to ich prywatna sprawa i nie powinna miec odzwierciedlenia w liscie otwartym. Porownanie tego wydarzenia przez \"seniora\" do Auschwitz, swiadczy tylko o tym, ze wiek nie gwarantuje rozsadku. Poza tym, wypraszam sobie uogolnienia typu Gorale, bo jestesmy indywiduami i jednostkami a nie jakims komunistycznym kolektywem o odpowiedzialnosci zbiorowej. Czyjes durne wypowiedzi lub dzialania, nie powinny w zadnej mierze rzutowac na ogol ktory potem w efekcie tego cierpi lub staje sie posmiewiskiem calego spoleczenstwa.
Jaś Groch 2009-08-02 17:57:46
Przeważnie te konie, którymi powoża zacni bacowie to nie ciężkie za 7 tysiaków tylko zwykłe, które już można kupić za 3 tysiaki, a ile fiakier na kursie ma nietrudno chyba obliczyć.
Jaś Groch 2009-08-02 17:56:19
Rzeczywiście też mi strata dla górala, pożyczy kunia od sąsiada (no chyba, że sąsiad będzie się bał pożyczyć) i w dwa dni zarobi na nówkę.
gorol 2009-08-02 17:40:09
Kon by sie usmial ztej calej wrzawy ,tylko internetu wstodole niema.Ci co tu teraz najwiecej krzycza o okrucienstwie, nie widza jacy sa oni sami, w pracy w domu.Zawisc, chciwwosc,znieczulica konia im zal to dobrze,ale calkiem wszyscy zapomnieli w tej sprawie o gorolu,ktory stacil wtym wszystkim najwiecej.A o pazernosci goroli to niech nie krzycza ,bo sami by suke gnali za dwa grosze na ruska granice.
gorol 2009-08-02 17:10:42
Ej cowboj skad TY spadles?Bo tam gdzie ty zyjesz to konie trawe pala i gorola bija.Ciekawe?
Zakopianczyk 2009-08-02 17:03:49
Jakto po co :))??? Kumoterstwo ,kombinacje , stanowiska dziedziczne cieple posadki , mieszkania sluzbowe itd... Derektor Skawinski powinien sie zastanowic co mowi jego podwladny p,Czubernat .I nareszcie cos zrobic z tymi konmi ktore sie meczą ,Pozatym miejsce na palenicy w ktorym stacjomuja fiakrzy ze swojimi konmi jest ochydne i to wszystko na terenie parku smród odchodow na kilkaset metrow itd. to jest ok . to nie przeszkadza panom parkowcom tylko kasowac za bilety i scigac tych co nie przynosza zysku.
Najwyzszy czas pomylec panie Dyrektorze o jakims innym transporcie albo o zlikwidowniu tej cepeli dlaczego nie moga tam jezdzic takie melexy jak np. w Krakowie na starym miescie?????miesci sie tam kilkanascie osob i jest cicho ekologicznie i bezpiecznie . W zimie mozna by bylo sobie odpuscic a nie te 10 osobowe sanki ktrore wyladaja jak po jakims wiejskim tuningu
gorol 2009-08-02 17:03:31
Ja to bym wprowadzil ZUS dla koni.Najwiecej krzycza CI co nigdy konia nie bili.
(H)anus 2009-08-02 16:10:20
Podpisuje sie pod tym listem!!!!!!!!! Nic dodac, nic ujac. Tylko obawiam sie, ze nic ten list nie zmieni, jak jezdzily konie i padaly, tak beda jezdzic i padac!!! Nie rozumiem wypowiedzi zastepcy dyrektora TPN, ktoremu powinno zalezec na ochronie przyrody, a z tego co widze jest zupelnie odwrotnie! Jakies glupie tlumaczenie, ze \"kazda zywa istota musi kiedys zakonczyc swoj zywot\"?!Czy ten Pan tak samo uwazal, gdy grupka pseudoturystow zabila mlodego niedzwiadka?! W takim razie po co jest TPN skoro jego pracownikom na niczym nie zalezy!!!
GO 2009-08-02 15:51:32
ja proponuję dyrektorowi tpn ,żeby jeszcze ze 40 furek podstawił, tyyyyyyle kasy będzie miał, a bajki o ochronie przyrody niech wnukom opowiada
maja 2009-08-02 15:38:22
Jeżeli się zlikwiduje dojazd końmi do MO to MO też na tym zyska,będzie luźniej i przyjemniej...
edek 2009-08-02 15:20:12
myślę że dawno powinien park zlikwidować dowóz do morskiego oka końmi wprowadzić jakąś kolejkę a dyrektor Czubernat folkloru niech szuka gdzie indziej a nie w koniach które się męczą
Mateusz 2009-08-02 14:57:17
ja mam tylko jedno pytanie do tych ludzi co jechali w tym wozie,... nie widzieli oni ile jest osob na wozie?? nie wiedzieli ze maksimum jest 15 ??? TERAZ SAMI ROBIA AFERE a to jest tez ich wina po czesci...przeciesz jak widzieli ze jest za duzo to sami nie powinni wsiadac do wozu...
velvet 2009-08-02 14:03:21
Folkloru i tradycji nie brakuje w Zakopanem,powiem wręcz jest jej za dużo,ale jeżeli do tradycji folklorystycznych należy męczenie zwierząt....to rozumiem dlaczego niektórzy chcą na siłę utrzymać tę tradycję.Czas powiedzieć stop fiakrom którzy nadmiernie wykorzystują zwierzęta i tym nygusom turystom którzy góry chcą podziwiać na siedząco,jak ktoś chce zobaczyć Morskie Oko to na nóżkach,moja córka miała 5 lat jak pokonała całą trasę na nogach więc i te dorosłe leniwce mogą to zrobić,a jak im się nie chce to niech siedzą w barze na Krupówkach,dla ludzi starszych i z problemami zdrowotnymi-meleksy i po sprawie a jak ktoś ma ochotę na folklor to bryczka 4 osobowa.Ale nie bo za dużo kasy pewno by niektórzy stracili a to właśnie NAJWAŻNIEJSZA część naszego folkloru górskiego............
Jaś Groch 2009-08-02 13:40:01
Oczywiście, że GOŚĆ masz racje, panu Czubernatowi wcale nie przeszkadza, że latem jest zmniejszona przepustowość i że rodziny z małymi dziećmi stoją kilka godzin w skwarze żeby wyjechać na godzinę na góre, gdzie tam naprawdę nie ma co nawet zniszczyć, najwyżej trochę kamieni się podepta, wypije piwo w barze i zrobi kilka fotek a następnie zjedzie w dół.
Wręcz przeciwnie kolejka strasznie TPN-owi przeszkadza. Wot i parkowa logika.
Na męczenie zwierząt przymykają oczy, a kolejka strasznie im w oczy kole.
Drodzy Parkowcy, panie Czubernat - chce wam przypomnieć że zostaliście powołani do ochrony przyrody! Państwa milczenie w tej kwestii i zezwolenie na ten proceder nie dość ze w myśl KK jest przestępstwem, to chcę powiedzieć więcej - to być może wg KK jest przestępstwem ale wg wszelkich norm cywilizacyjnych to co robicie JEST ZBRODNIĄ!
gość 2009-08-02 13:18:55
Jak mówi Pan Czubernat \"Gdyby nie fiakrzy, ludzie o gorszej kondycji nie mogliby dotrzeć do Morskiego Oka\"
Ludzie o gorszej kondycji nie mogą dotrzeć również do wielu innych miejsc i TPN tragedii nie widzi.
TPN już od długiego czasu widzi tylko pieniądze i coraz częściej zdaje się im a nie pzyrodzie służy.
Wygońcie taterników ze ścian, grotołazów z jaskiń, turystów ze szlaków, których nie opłaca się utrzymywać bo nie ma z nich pieniędzy. A pieniądze na remonty waszych siedzib są potrzebne dla ochrony przyrody jak nigdzie indziej.
Czy nie czas już przewietrzyć TPN-u?
Hala 2009-08-02 12:09:40
A po co męczyć konie ,do Morskiego Oka pododnie jak to jest w Łebie gdy się dochodzi do wydm mągą czekac na chętnych którzy nie chcą iść pieszo meleksy .Nie zanieczyszczają środowiska ,a i cena jest o wiele niższa niż dojazd przemęczonymi konmi.
rascue 6 2009-08-02 11:48:37
Idą konie po betonie… prosto do nieba
Zakopianczyk 2009-08-02 11:12:42
Najwyzszy czas aby te konie i fasiągi znikneły z tej drogi ....
Te wozy w sezonie sa zawsze przeciazone ... Kazdy fiakier kombinuje jak moze zeby wyciagnac jak najwiecej kasy od pseudo turystow bo ma tylko 10 dni w miesiacu na zarobek a licencje trzeba zaplacic do TPNu .TPN wlasciwie nie widzi problemu bo kasa plynie a pan Czubernat tlumaczy ze to atrakcja turystyczna ,folklor ,tradycja i takie tam pierdoly. Przewracajace sie konie na drodze do morskiego oka tez mi atrakcja ,moze i tradycja bo to pewnei nie pierwszy i nie ostani. Chodzi oczywiscie tylko o szmal i nic wiecej nie dosc ze kazdy z tych ludzi zostawia oplate za wstep na bramie to jeszcze trzeba zedrzec kase z fiakra ktory musi placic za licencje.Zaby zarobic musi wiezc na maxa ile sie da ludzi Sprawa jest prosta kasa kasa kasa....
Rece opadaja....
Jaś Groch 2009-08-02 11:00:05
Cowboy - trudno bardziej trzeźwo na to popatrzyć. Bardzo mi się twój komentarz podoba!
cowboy 2009-08-02 10:55:44
tak biedaczku nie jesteś katem!!!!! jesteś ofiarą. To koń cię zaprzągł do woza i kazał wieźć turystów 10 km pod górę. Pazerne , brudne i pijane konie tak się wyżywają na górolach
Jaś Groch 2009-08-02 09:39:37
Moim skromnym zdaniem główną winę za taki stan rzeczy ponosi dyrekcja TPN i ją przede wszystkim proponowałbym publicznie i przykładnie wybatożyć.
Dudki za koncesje biorą? Biorą!
Są powołani do ochrony przyrody? Ano są!
No więc tylko do roboty ich pogonić!
A pan Czubernat niech nie chrzani, że konie mogą uciągnąć tyle ludzi bez problemu. Owszem ma racje, pod warunkiem, że to są CIĘŻKIE, typowo POCIĄGOWE konie a nie chabety, którymi co najwyżej można furmanką powozić i zaorać parę arów ziemi. Większość koni które tam niewolniczo pracuje nie nadaje się do ciągnięcia takiej masy. Tradycja tradycją, panie Czubernat, ale niech pan pamięta, że dawniej fasiągi były lżejsze i mniejsze!
ja 2009-08-02 08:21:00
1 Woźniców łamiących prawo i wiozących za dużo cedprów wybatożyć - cham jak nie poczuje na własnej skórze to nie zrozumie

2 Jesli nie pomoże - zamknąć ceprostradę całkowicie - dojście do Morskiego Oka drogą okrężną - ponownie wybatożyć wożniców łamiących prawo.

3 Bezrobotnych wożniców zagonic do roboty w polu - tam ich miejsce - opornych wybatożyć.
anioł 2009-08-02 07:29:40
hipokryci płaczecie nad losem konia ! a wokół was ,w sąsiedztwie maltretowane są bezbronne malutkie dzieci i nigdy nie reagujecie ,co jakiś czas dziecko zostaje zakatowane z sąsiedzką swiadomoscią,znieczulica ,w myśl lepiej sie nie mieszać!
zelek68 2009-08-02 03:33:33
Gorol - może w łazience,, jego rzecz,, ciekawe tylko jak go tam wprowadził..
gorol 2009-08-02 03:06:20
A gdzie meczyl? Za stodola.Ciekawe.
zelek68 2009-08-02 02:48:20
XYZ.. licze na ciebie.. masz mocny argument.. przynajmniej na innym forum sie nim szczycisz. dowód,, że góral zamęczył konia,, pora na wykazanie sie teraz,, ( i udowodnienie waszych oszczerstw).. ,że macie racje,, więc po co ci inne posiłki..
. 2009-08-01 23:49:12
Z zarobionych dutków przez TPN postawić wagę i nie wypuszczać w trasę przeciążonych zaprzęgów.
Fasiąg - 1000 kg (dwa konie) cena za przejazd od osoby - 200 zł
Dorożka - 400 kg (jeden koń) cena za przejazd od osoby - 300 zł
Przy Wodogrzmotach Mickiewicza obowiązkowy postój 30 min (na zrobienie pamiątkowych zdjęć).
Zarobią wozacy tyle samo, a będzie humanitarniej.
miejscowy 2009-08-01 23:46:26
Do xyz.Znowu p. Cywiński nie jest aż tak wielki-z całym szacunkiem.Bo trudno się zgodzić ,aby zlikwidować wszystkie schroniska w Tatrach bo cyt.,,do każdego miejsca można dojść w ciagu jednego dnia\" I gdy by wszyscy proferowali Jego sposób turystyki -to zniszczyli byśmy najbardziej dziewicze i cenne tereny Tatr!!!! Chyba ,że p.CYWIŃSKI osobiście by decydował komu wolno , a komu nie.
turystka 2009-08-01 23:15:41
Dzisiaj wszyscy nagle stali sie zagorzałymi obońcami tragicznie padłego konia. Ale pamiętam jak kilka lat temu wybraliśmy się pod Morskie Oko piechotą, calą rodziną z 7-letnim dzieckiem na rowerku. Takich jak my można było policzyć na palcach. Wtedy i zapewne teraz, w dniu tego wypadku zdecydowana większość mieszczuchów pchała się w kolejce do fasiąga, zniecierpliwiona zbyt długim oczekiwaniem. Ot tacy obrońcy zwierząt
iturystka 2009-08-01 23:11:15
Brawoooo, brawo dla autorów listu
Nic dodać nic ując
Tylko czy ktoś sie tym przejmie?? górale może turyści???
Mamy upały , jutro znowóż gorące :piekło\"\" a konie jak chodzą po tej trasie bez wypoczynku tak chodzą .....

jeden duży dutkowy skandal
Morcin 2009-08-01 23:10:11
Wolniej wolniej wstrzymaj konia / Dokąd pędzisz w stal odziany...

Zdarzyło mi się parę razy zjechać fasiągiem i jużem jest \"pseudoturysta\"... Inni pseudoturyści wożą swoje tłuste brzuchy kolejką na Kasprowy... Prawdziwi idą w podkutych butach od dworca tatrzańskiego i brzydzą się transportu! Brzydzą się też bacówek, na których okrutnie wykorzystywane są owce i oczywiście nie jedzą mięsa, bo to wstyd w XXI wieku!

Przesada dlatego jest zła, że najsłuszniejszą nawet ideę zamienia w groteskę.

Z całym szacunkiem, ale po co takie pisma!?

A może na początek postawić na Palenicy tablicę z informacją, że na wozie może być najwyżej 15 osób? To se ludzie z nudów chociaż policzą...
XYZ 2009-08-01 22:47:01
No i ciekawe kto się podejmie polemiki z Władkiem Cywińskim i Jaśkiem Gąsienicą Rojem. Kto będzie miał na tyle mocne argumenty, że zmierzy się z tymi, którzy są - jakby nie patrzeć - autorytetami. Już widzę tę polską zaciekłość i wściekłość przypominającą jednego z naszych niedużych polityków, który tylko wrzaskiem i tupaniem potrafi zwrócić na siebie uwagę.
goralka 2009-08-01 22:13:21
to cepry niech rowerami jada do Morskiego Oka,to nie bedzie ani wypadkow,ani przeciazonych wozow...
Zawsze podkreslaja u gorali to co najgorsze,ale dobrego nic nie widza CWANIAKI
miejscowy 2009-08-01 21:50:07
Ale mizeria .Kolejna grupa ludzi się wypowiada w ten sposób , że emocje biorą góre .Na pewno jest to zdarzenie bardzo przykre i trzeba reagować. Ale uwagi w tym oświadczeniu trochę dyletanckie.Otóż ciężkie pociągowe konie w MOKU nie nadają się zupełnie !!!Weterynarz i \'\'inspektorki\" KTOnZ ,oraz hodowca koni o tym powinni wiedzieć.Otóż ciężkie konie nie nadają się do pracy gdzie trzeba biec i to po twardej powierzchni!!! ps. A jakie zyski mają przewonicy wysokogórscy???? Czy Państwo wiecie ile oni biorą za wycieczkę np. na Gerlach?Naruszając najbardziej dziewicze miejsca w Tatrach??? A pan Roj mówiąc o Auschwitz to już się całkiem pogubił-nie wie comówi!!!
jurajska 2009-08-01 21:11:58
teraz to na wszystko za późno gdzie byłes przedtem?? jak zył kon??
  • PRACA| PRACA
    RESTAURACJA - U STUDNIARA - W MURZASICHLU POSZUKUJE OSOBY NA STANOWISKO KELNER/KELNERKA. Tel. kom.: 691 537 923,733 400 840
  • PRACA| PRACA
    ZATRUDNIĘ POKOJÓWKĘ DO PENSJONATU, 608088017
  • Zorganizuj niezapomnianą imprezę okolicznościową w Premium Nosal Resort - KOMUNIĘ, WESELE, URODZINY. Nowy obiekt i bardzo promocyjne ceny. Zadzwoń i zapytaj o szczegóły.
    Tel.: 698604189
    E-mail: rezerwacja@nosalresort.pl
  • PRACA| PRACA
    Spółka POLSKIE TATRY S.A. zatrudni w AQUA PARKU ZAKOPANE osoby na stanowiska: KELNERKA, POMOC KUCHENNA ORAZ OSOBY DO OBSŁUGI PUNKTU GASTRONOMICZNEGO NA BASENIE ZEWNĘTRZNYM. Mile widziane doświadczenie w zawodzie. Zainteresowanych prosimy o kontakt telefoniczny na nr 18 20 637 30 w.16 lub 606 916 306 i wysłanie CV na adres: helena.dylag@polskietatry.pl
  • PRACA| PRACA
    ZATRUDNIĘ DO MAŁEJ GASTRONOMII NA GUBAŁÓWCE. Codziennie.
    Tel.: 501 513 735.
  • SPRZEDAŻ| SPRZEDAŻ
    Sprzedam PŁAZY I DESKI na budowę bacówki, sezonowane 10 lat. Miejsce składowania - Szlembark.
    Tel.: 697057417
    E-mail: derfruhling@o2,pl
  • NIERUCHOMOŚCI| NIERUCHOMOŚCI
    SZCZAWNICA - do wynajęcia LOKAL FRONTOWY 20 m2, handlowo-usługowy, witryna 180x130 cm, wszystkie media. 606 804 633.
  • PRACA| PRACA
    ?Firma komputerowa zatrudni INFORMATYKA. 504 230 902, e-mail: praca@nowytarg.webd.pl
  • USŁUGI| USŁUGI
    Wykonam STUDNIE GŁĘBINOWE i POMPY CIEPŁA kompleksowo lub wiercenie. 510 018 800.
  • NOWO OTWARTY GÓRALSKI SZAŁAS "KURNIAWA" - PRZYGOTOWUJEMY IMPREZY OKOLICZNOŚCIOWE do 70 osób, EVENTY - MOŻLIWOŚĆ WYNAJĘCIA SAMEGO LOKALU - ZAKOPANE, CHŁABÓWKA 50A.
    WWW: www.willasport.pl/szalas/
  • PRACA| PRACA
    Zatrudnię SPRZEDAWCĘ do sklepu z odzieżą w Nowym Targu.
    E-mail: praca@fryda.com.pl
    WWW: www.fryda.com.pl
  • PRACA| PRACA
    HOTEL *** LOGOS w Zakopanem, w związku z dynamicznym rozwojem, poszukuje pracowników: - kucharzy z doświadczeniem; - pomocy kuchennych; - kelnerów z doświadczeniem; - pokojowych z doświadczeniem. Prosimy przesyłać CV na adres: hotel@logos-zakopane.pl
  • PRACA| PRACA
    Młodą, dyspozycyjną osobę do naszych nowych sklepów Poronin, Bukowina na stanowisko SPRZEDAWCA (2600ZŁ). 691166005
    Tel.: 691166005
    E-mail: bafia@interia.pl
  • NIERUCHOMOŚCI| NIERUCHOMOŚCI
    Szczawnica - ATRAKCYJNY LOKAL HANDLOWY 70 m2 z WYPOSAŻENIEM NA CIUCHOLAND lub inną działalność. TANIO! 606 804 633.
  • PRACA| PRACA
    Zatrudnię sprzedawcę z doświadczeniem do sklepu przy Krupówkach. Dobrze płatne. Pełen etat.
    Tel.: +48600963417
  • PRACA| PRACA
    PRACA PRZY KLEJENIU WEŁNY LAMELKOWEJ - FASADY. 669 473 770.
  • PRACA| PRACA
    Praca na budowie, Zakopane i okolice.
    Tel.: 500 160 574
  • PRACA| PRACA
    Brygady na tynki maszynowe praca za granicą
    Tel.: 601467065
    E-mail: zdzislawpaluch@poczta.onet.pl
  • USŁUGI| USŁUGI
    "JAROPOL" Usługi glazurnicze i remonty. Łopatniuk Jarosław. Tel. 791071322, www.jaropol.eu
  • PRACA| PRACA
    ZATRUDNIĘ NA UMOWĘ OPIEKUNKĘ DO DZIECKA, praca w Zakopanem, wynagrodzenie 1500. Tel. 661394101
  • PRACA| PRACA
    BIURO RACHUNKOWE PRZYJMIE NA STAŻ tel. 691888444
  • USŁUGI| USŁUGI
    Podłogi 3D, posadzki epoksydowe dekoracyjne, kamienne dywany
    Tel.: 515131917
    E-mail: pierog.marcin.firma@gmail.com
    WWW: www.profitechonline.pl
  • PRACA| PRACA
    KIEROWCĘ TIRA. 697 699 752.
  • MOTORYZACJA| MOTORYZACJA
    WYPOŻYCZALNIA SAMOCHODÓW - WWW.AUTOLIDER.EU oferuje: wynajem długoterminowy, średnioterminowy i krótkoterminowy. W ofercie samochody osobowe, vany i busy 9-osobowe. Już od 350 zł tygodniowo! 888 484 612.
  • GÓRALSKI DOMEK - Zapraszamy do Cichego - spokojnej miejscowości, kilkanaście kilometrów od Zakopanego, gdzie czeka gotowy na Wasz przyjazd góralski domek "z duszą". Do dyspozycji: obszerny salon z tv, w pełni wyposażona kuchnia, 3 sypialnie (jedna 4-osobowa i dwie 2-osobowe, z możliwością dostawki) oraz 2 łazienki. Na miejscu parking.
    Tel.: 507 171188.
    WWW: www.goralskidomek.podhale.pl
2016-05-19 18:46 Pomóż złapać złodzieja 2016-05-19 18:34 Mosorny Groń będzie czynny w wakacje 2016-05-19 17:09 Wypadek w Grywałdzie 2016-05-19 17:04 Złodziejski wypad po sklepach 2016-05-19 16:28 Poprawianie drogowej fuszerki 2016-05-19 15:26 Poszukiwany turysta z Pruszkowa odnalazł się 2016-05-19 15:19 Woda nadal nie nadaje się do picia 2016-05-19 15:14 Studenci opanowali Nowy Targ (galeria zdjęć) 2016-05-19 14:09 Rusza budowa Lidla 2016-05-19 14:08 Nakręcili teledysk przed Euro 2016. Zaczęli w Zakopanem skończyli w Ustce 2016-05-19 09:59 Sukces nowotarżanek z PCK w międzynarodowym konkursie plastycznym 2016-05-19 09:33 Mandat dla fiakra 2016-05-19 07:01 Zaginęli oraz za młodzi na śmierć 2016-05-18 21:40 Nowe informacje o zaginionym. Robił zakupy w Zakopanem? 2016-05-18 21:04 Złote gęśle powędrowały do Tylmanowej 2016-05-18 19:40 Fantasy przy kawie 2016-05-18 18:00 Górale promują bursztyn w Chinach 2016-05-18 16:36 Hotel Kasprowy w kultowej grze Monopoly 2016-05-18 16:00 LO 045. Dreamliner trafił na burzę podczas lądowania w Toronto. 2016-05-18 15:56 Poeci Podhala w Czarnym Dunajcu 2016-05-18 15:03 W niedzielę - X Podhalański Festiwal Orkiestr Dętych 2016-05-18 14:24 Międzynarodowy Dzień Pielęgniarki i Położnej w nowotarskim szpitalu (galeria zdjęć) 2016-05-18 14:02 Bargiel - Człowiek Roku National Geographic 2016-05-18 12:49 Będzie konkurs na prezesa 2016-05-18 12:06 Czas na podsumowanie 2016-05-18 11:01 Dwa dni temu wyruszył na wycieczkę. Ślad po nim zaginął 2016-05-18 10:08 Wielka ciężarówka zsunęła się z urwiska 2016-05-18 10:07 Dwa lata od śmierci ks. prałata Tadeusza Juchasa 2016-05-18 10:03 Radni chcą odwołać przewodniczącą 2016-05-18 09:36 W górach spadło prawie 15 cm śniegu
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

FILMY TP

Album TP

Bojcorka