Spotkanie jeszcze na dobre się nie zaczęło, a Szarotki prowadziły już 1:0. W pierwszej minucie Voznik zdecydował się na strzał po lodzie z okolic bulika i Kosowski musiał wyciągnąć krążek z siatki. Po trzech kolejnych minutach na ławce kar zasiadł Baranyk, ale to Podhale bliższe było podwyższenia. Niestety Kosowskiego uratował słupek . Nie upłynęło 30 sekund, kiedy pierwszy raz groźnie było pod nowotarską bramką. Na szczęście Lipina znajdując się przed bramką Furcy minimalnie spudłował. W 9 minucie podczas kolejnej gry w osłabieniu ponownie wykazać musiał się Furca. Tym razem dwukrotnie nasz młody bramkarz interweniował po strzałach Labrygi. W 14 minucie okazję do wyrównania dla gospodarzy zmarnował Dąbkowski strzelając prosto w bramkarza Podhala. W odpowiedzi Ziętara sprawdził dyspozycję Kosowskiego i niestety nie zdołał go pokonać. W końcówce pierwszej odsłony Podhale przez 39 sekund musiało bronić się w osłabieniu, ale nasi zawodnicy skutecznie rozbijali ataki Jastrzębia, lub świetnie interweniował Furca.
W drugiej tercji nowotarżanie zyskali bardzo dużą przewagę, co udokumentowali zdobyciem kolejnych bramek. Już w pierwszych jej minutach dwóch zawodników JKH powędrowało na ławkę kar i w 25 minucie Kolusz podwyższył na 2:0. Po upływie minuty Szarotki perfekcyjnie rozegrały zamek i Barklik posłał krążek do siatki obok leżącego na lodzie Kosowskiego. W następnych minutach hokeiści obu zespołów niemal seryjnie zasiadali na ławce kar. Kolejny raz w podwójnej przewadze grali gospodarze po tym jak na ławce kar zasiedli Łabuz i Baranyk. Na szczęście mądra gra w obronie w wykonaniu Podhala uniemożliwiła gospodarzom zdobycie pierwszej bramki. Z minuty na minutę co raz pewniej w nowotarskiej bramce spisywał się Furca, który swoimi interwencjami zgłaszał aspiracje do tego, aby częściej mógł dostawać szansę występu między słupkami. W 34 minucie padł kolejny gol dla Szarotek, a jego autorem tym razem był Suur. Gospodarze mieli ogromne problemy z wykorzystywaniem nawet sytuacji sam na sam z bramkarzem Szarotek. Przykładem może być sytuacja z 38 minuty, kiedy Lipina zmarnował wyborną okazję strzelając prosto w Furcę. Bramkarz Podhala skapitulował dopiero w 39 minucie, kiedy po strzale Danieluka z ostrego kąta, przepuścił krążek między parkanami. Dominacja Szarotek w tej części gry nie podlegała jednak dyskusji i po 40 minutach to nowotarżanie prowadzili różnicą trzech goli.
W 41 minucie bardzo ładną akcją popisali się zawodnicy Podhala. Niestety strzał Baranyka Kosowski zdołał odbić, a próbujący dobijać Voznik ponownie uderzył w bramkarza gospodarzy. Gracze Jastrzębia za wszelką cenę próbowali odwrócić losy spotkania i jeszcze w tej samej minucie zdobyli drugą bramkę. Urbanowicz wykorzystał błąd obrony Podhala i strzałem po lodzie zdołał pokonać Furcę. W 50 minucie było już jednak 2:5. Drugą swoją bramkę w tym spotkaniu zdobył Barklik, który strzałem tuż przy słupku nie dał szans Kosowskiemu. Minutę później drugi raz jednocześnie na ławce kar zasiadło dwóch zawodników Szarotek. Gospodarze wykorzystali tę przewagę i zdobyli kolejną bramkę. Labryga uderzył z niebieskiej, a Kąkol zmienił tor lotu krążka i kompletnie zaskoczył Furcę. Hokeiści JKH postanowili pójść za ciosem i dwie minuty później zdobyli kontaktowego gola. Na listę strzelców wpisał się tym razem Piekarski, który uderzeniem między parkanami Furcy dał szansę gospodarzom na uzyskanie korzystnego wyniku. Na 30 sekund przed końcem spotkania trener JKH poprosił o czas, a następnie zatrzymał Kosowskiego w boksie. Sytuację tę wykorzystało Podhale i Barklik kompletując hat-tricka rozstrzygnął losy spotkania na korzyść podopiecznych Milana Jancuski.
– Po drugiej tercji wydawało się, że całkowicie panujemy na lodzie. Niestety wkradło się rozluźnienie i trzecia tercja była troszkę nerwowa. Na szczęście udało nam się dowieźć zwycięstwo do końca, a jednocześnie nie straciliśmy zbyt dużo sił. Nie ma co ukrywać, że będą nam potrzebne w kolejnych, dużo ważniejszych meczach – podsumował spotkanie Marcin Kolusz.
JKH GKS Jastrzębie – Wojas Podhale Nowy Targ 4:6 (0:1, 1:3, 3:2)
Bramki: Voznik 00:54, Kolusz 24:03, Barklik 25:21, 49:49, 59:34 Suur 33:54 – Danieluk 38:18, Urbanowicz 40:34, Kąkol 52:06, Piekarski 54:23
Kary: 18-22
Sędziował Włodzimierz Marczuk
GKS Jastrzębie: Kosowski – Wolf, Bryk, Lipina, Kulas, Zdrahal – Piekarski, Labryka, Urbanowicz, Kowalówka, Danieluk – Górny, Dąbkowski, Gawlina, Kiełbasa, Kąkol – Lerch, Pastryk, Radwan, Mackiewicz, Szczurek
Wojas Podhale: Furca– Ivicić, Sroka, Baranyk, Zapała, Kolusz – Dutka, Suur, Ziętara, Voznik, Barklik – Galant, Łabuz, Kmiecik, Bryniczka, Gruszka oraz Iskrzycki, Sulka, Gaj
Paweł Wargenau |