Reklama

2017-08-27 14:16:33

Wakacje

Hiszpańska wyprawa Taternickiego Klubu Harcerzy

Reklama

Reklama
Reklama

Harcerze spod Giewontu mają za sobą kolejną wyprawę. Tym razem Taternicki Klub Harcerzy, działający w ramach Obwodu Tatrzańskiego ZHR pojechał do Hiszpanii. Harcerze zdobyli m. in. najwyższy szczyt Półwyspu Iberyjskiego - Mulhacén, a na rowerach wyjechali na Pico de Valeta, drogą położoną najwyżej w Europie.

Reklama

Poniżej przedstawiamy dziennik podróży:

Dziennik z podróży - dzień 11 i 12

Wpis ten będzie dłuższy niż inne. Ale może komuś prócz oglądania zdjęć, będzie się chciało przeczytać choć fragment.
Pireneje – jedno z największych pasm górskich Europy. Tak duże, a jednak dosyć rzadko odwiedzane przez Polaków. Przez odległość od naszego kraju? Przez skomplikowany dojazd? Kto wie … na pewno nie przez mało urozmaicony krajobraz. Góry te zostawiliśmy sobie na koniec wyjazdu – jako swojego rodzaju wisienkę na torcie.

Pierwszy kontakt z Pirenejami był niesamowity. Wyłoniły się one nam niespodziewanie i nagle, gdy wyjechaliśmy samochodem na jeden z grzbietów na autostradzie. Początkowo myśleliśmy, że właśnie te grzbiety to wspomniane Pireneje. Później okazało się, że to swojego rodzaju Gorce, dla naszych Tatr. Nasze Pireneje okazały się rozległym i potężnym łańcuchem górskim, mocno wybijającym się względem otoczenia.

Im bardziej zbliżaliśmy się do ich podnóża, tym bardziej temperatura spadała. Jeszcze kilka dni wcześniej mierzyliśmy się z gorącem rzędu 42 stopni. Teraz przywitał nas chłód bliższy 0, w zależności od pory dnia. Dlatego decyzja dotycząca zaplanowanej akcji górskiej nie była łatwa – nie byliśmy przygotowani do tak niskich temperatur i dodatkowo zmęczenie wcześniejszymi 10 dniami podróżniczych zmagań dawało się we znaki.

Po wieczornej odprawie zapadła decyzja. Atakujemy (z biwakiem) zaplanowany wcześniej w domu szczyt - Monte Perdido (3355 m n.p.m.) – najwyższy wapienny szczyt Europy oraz trzeci co do wysokości szczyt Pirenejów, leżący w niesamowitym Parku Narodowym Ordesa y Monte Perdido.

Z samego rana wyruszyliśmy. Wiedzieliśmy, że czeka nas spotkanie z wyjątkową Doliną Ordesy. Początkowo nie ujawniała ona swoich krajobrazowych walorów. Jej stoki schowane były za modrzewiami, sosnami, czy świerkami rosnącymi wokół ścieżki, którą pięliśmy się w górę. Jednak już chwilę później pokazały się nam wodospady oraz potężne ściany kanionu. Tak, kanionu, bo taki właśnie dla nas wygląd przyjęła ta wapienna dolina. Tutaj najlepszym komentarzem będzie odesłanie do galerii ze zdjęciami.

Oszołomieni otaczającymi nas widokami dotarliśmy do schroniska Góriz (ok. 2200 m n. p. m.). Zbliżała się 15:00. Pogoda niestety zaczęła się psuć. Potężne chmury z nad Francji zaczęły przelewać się przez graniczną grań, na naszą hiszpańską stronę. Zapadła decyzja co do biwaku. Jeden z naszych ulubionych momentów. Bo czy bywa coś piękniejszego, niż noc spędzona w swoim własnym górskim hotelu, po ciężkim wysiłku? Jeszcze do tego dochodzi prawdziwa uczta z zabranej z dołu żywności – przecież nie będziemy tego wszystkiego znosić na dół.
Nadeszła noc. Jest zimno. Obawiamy się bardzo wiatru. Jego mocniejsze powiewy, można odczuć w namiocie, poprzez spadek temperatury. Ustawiamy wysoki kamienny murek od strony nawietrznej. Ubieramy wszystko co mamy na siebie, no może prócz butów, bo aż tak źle to nie jest i zasypiamy gotowi do walki o ciepło.

Rano okazuje się, że może i było zimno, ale dobre nastawienie i hart ducha pozwoliły nam przespać praktycznie całą noc. Otwieramy namiot. Prawie nie wieje. Zero chmur. Jest pięknie – lepiej być nie mogło, myślimy.
Po szybkim śniadaniu atakujemy szczyt. Planowo to 3 godz. łatwej (F) w skali alpejskiej wspinaczki na szczyt (I w skali UIAA). Nam zajmuje to ok. 1 godz 20 min. Widoki z największego wapiennego szczytu Europy zapierają dech w piersi. Niestety silny i zimny wiatr szybko zganiają nas z wierzchołka na dół.

Pireneje – dobrze, że zainwestowaliśmy w przewodnik i mapy. Gdy przyjdzie czas, na pewno wrócimy w te góry. Mamy tylko nadzieję, że na dłużej...

--------------------------------------------------

Dziennik z podróży - dzień 8

Pożegnaliśmy kamieniste tereny Sierra Nevada, w których częśc ekipy zakochała się od pierwszego wejrzenia. Pożegnaliśmy Granadę i Czerwoną Twierdzę. Górskie serpentyny wśród wzgórz pokrytych puchatymi, soczyście zielonymi sosnami zaprowadziły nas do kolejnego pasma - Sierrania de Ronda. Tam właśnie kryje się prawdziwa perełka - Ronda, położona na dwóch wzgórzach i połączona ogromnym kamiennym mostem. Stoisz na nim i patrzysz na spalone słońcem góry i doliny, a potem odwracasz sie i widzisz zielone serce miasta, skalny kanion uparcie rzeźbiony przez mały strumień, ocienione głazy wśród których gniazdują i bawią się ptaki. Niedaleko znajduje się także najstarsza w Hiszpanii Plaza de Toros. Dziś już tylko do zwiedzania, lecz dawniej pisano tu wielką historię zmagań byka i człowieka. Arena wychowała najlepszych i najsławniejszych matadorów Hiszpanii.

Jednak to, co w Rondzie najcudowniejsze to wąskie uliczki z białymi kamieniczkami, gdzie z zaułkach kryją się kawiarenki, a balkony i wejścia do domów wyłożone są prześlicznymi, kolorowymi azulejos. I jeszcze to, że możesz włóczyć się z celem lub bez celu, zanurzyć w labirynty obsadzone bajecznie kolorowymi bugenwilami, wędrować zacienioną lub słoneczną stroną kamiennych schodów, które zdają się nie mieć końca i prowadzą do miejsc, których się nie spodziewasz: maleńkich skwerków z pomnikiem lokalnego poety, sklepików z ręcznie malowanymi talerzami, placyków z fontanną, w ktorej aż grzech nie zamoczyć stóp, tarasów wykutych w skale, z których nagle znów widać cały ogrom przestrzeni... Ale już czas schłodzic twarz przy rzeźbionym XIX-wiecznym kraniku w starym kościółku i ruszać dalej ku Słupom Heraklesa.

--------------------------------------------------

Dziennik z podróży dzień 7 - część 2

Buongiorno ha ha!

"Quien no ha visto Granada, no ha visto nada..." - kto nie widział Granady, ten nic nie widział - i chociaż trudno odebrać Wisz Orłowski i Krzysztof Michaluk honor za zdobycie Pico de Veleta, to wedle prawomocnego przysłowia hiszpańskiego, nic oni nie widzieli. W przeciwieństwie do reszty brygady, która w czasie ataku na najwyżej położoną drogę rowerową w Europie, zwiedzała Granadę. Jak można się było spodziewać, przygodę tego dnia rozpoczęliśmy od Alhambry - zespołu pałaców, ogrodów i saraceńskiego fortu obronnego. I chociaż wyczulony na jakość usług turysta mógłby pewnie ponarzekać na organizację przestrzeni i procesu zwiedzania, to sam obiekt zapiera dech w piersiach! Potężne wieże posępnie i majestatycznie rzucające cień na miasto, ogrody ujmująco przytulne w swym i pomimo swego ogromu oraz górskie pejzaże rysujące się zewsząd.

Drugą część dnia potraktowaliśmy swobodniej. Wspólnie uznaliśmy, że najciekawsze będzie wsiąknięcie w wąskie uliczki miasta na kilka godzin, by włócząc się od sklepu do restauracji, poczuć to, co oprócz architektury to miasto wyróżnia - klimat. Nie mam tu na myśli kwestii ani geograficznych ani atmosferycznych. Granada pomimo swojej blisko trzystutysięcznej populacji (nie licząc w tym un turistas), żyje tempem przywodzącym na myśl opuszczone górskie wioski w basenie Morza Śródziemnego. Ocienione parki, w których starsi ludzie grają w szachy pół dnia, głośno dyskutąc przy tym, smutny Gepetto oznajmiający o czternastej, że już niczego Ci nie sprzeda, albowiem właśnie rozpoczyna się jego kilkugodzinna siesta i tym podobne drobnomieszańskie obrazki.

Na koniec dnia czekała nas jeszcze podróż na zachód Andaluzji, by dnia następnego odpocząć lekko przed kolejnymi punktami na mapie Hiszpanii.

Ciao!

--------------------------------------------------

Dziennik z podróży - dzień 7

Lubimy liczby, a już zwłaszcza te, które robią na nas wrażenie.

Od pół roku sen z naszych kolarskich powiek spędzała liczba 3395. Właśnie tyle metrów wysokości ma Pico de Veleta. Praktycznie pod sam wierzchołek biegnie droga, dość ważna dla kolarskiego światka. Jest to najwyżej położona droga w Europie. Na przełomie zimy i wiosny, zjeżdża się w okoliczne góry - Sierra Nevada - elita światowego kolarstwa.
Nasz wyjazd do Hiszpanii odbywa się w pełni sezonu letniego, kiedy temperatury sięgają nawet 40°C w cieniu, ale nie stanęło nam to na przeszkodzie w podjęciu próby ataku na ten właśnie szczyt.

Można się tam dostać na kilka sposobów. Najłatwiejszym jest przejazd samochodem na parking na 2500m.n.p.m. I wtedy zostaje 12 km i 900 m przewyższenia. Jednym z trudniejszych wariantów, na który się zresztą zdecydowaliśmy, jest 40-kilometrowy podjazd (średnio 6-7% nachylenia) z okolicznego miasta Granada. Mamy wtedy przed sobą prawie 3000m przewyższenia. Trzeba dodać, że drugi wariant ma jedynia 3 krótkie wypłaszczenia. Wsiedliśmy na rowery nie widząc naszego celu. Po drodze minęło nas kilku kolarzy, to jadących w górę, a to jadących w dół. Nie daliśmy się ponieść emocjom i spokojnie cieszyliśmy się z pięknych widoków za każdym kolejnym zakrętem. Na wysokości Rysów, okolo 2500m.n.p.m., zrobiliśmy sobie krótką przerwę, grając na nosie tym, co przyjechali w to miejsce z rowerami na dachach samochodów. Upał lał się z nieba. Nawet nasze suche bidony potrzebowały nawodnienia. Dalej droga była już zamknięta dla ruchu samochodowego,a jej jakość spadała z każdym kolejnym kilometrem, do tego stopnia, że ostatnie 500m musieliśmy nieść rowery na plecach.

Na szczycie przywitał nas widok zapierający dech. Teraz już się nie dziwimy dlaczego góry Sierra Nevada są mekką kolarzy. Sami chyba wrócimy tu wczesną wiosną...

--------------------------------------------------

Dziennik z podróży - dzień 5

Obstawialiśmy, że ten dzień będzie dość ciekawy, niestety, mocno się rozczarowaliśmy... bus, którym zamierzaliśmy podjechać ze względu na zróżnicowanie kondycyjne ekipy, nie wypalił, a słońce schowało się warstwą chmur...
Chcąc, nie chcąc wybraliśmy 26-cio kilometrową trasę, z 2000 m przewyższeń i podejściem typu "You will be cry, but landscape will be wonderfull".

Dotarliśmy na najwyższy szczyt Półwyspu Iberyjskiego - Mulhacén - 3479 m n.p.m. mocno zmęczeni, ale zadowoleni, w końcu dla większości z nas był to życiowy rekord wysokości. Okazało się jednak, że popalić dało nam dopiero zejście... ostatnie 300 m (!) przekonało nas wystarczająco, że las śródziemnomorski zdecdyowanie nie sprzyja chodzeniu "na siagę"...

Podsumowując- rozczarowaliśmy się, bo w rezultacie ten dzień był NAJCUDOWNIEJSZYM dniem tej wyprawy! Gdyby był bus, poszlibyśmy wyjątkowo nudną trasą, a gdyby nie było chmur, upał zabiłby nas w ciagu pół godziny! Zatem zdecydowanie prawdziwe staje się stare powiedzenie TKH: "Im bardziej zmęczeni, tym bardziej szczęśliwi!".

--------------------------------------------------

Dziennik z podróży - dzień 4

Co zrobić gdy jesteś zmęczony i chcesz odpocząć po kilku cieżkich dniach zwiedzania? Jedź na plażę! I to najlepiej taką, gdzie nie będzie ludzi 
Po wielu perypetiach, nocnym zwiedzaniu Walencji (ok. 3 w nocy architektura Calatravy robi równie duże wrażenie co prawdopodobnie w dzień) zmianach za kółkiem co 2 godz i przejechaniu kolejnych 800 km niepłatnymi drogami, udało się. Dojechaliśmy do upragnionej plaży. Po przejściu nietrudnego technicznie fragmentu skalnego klifu, znaleźliśmy przepiękną zatoczkę, praktycznie w całości pustą. Kąpiel w krystalicznie czystej wodzie, toast Picolo z racji skompeltowania się całej ekipy (Kuba do nas dotarł) były tym czego potrzebowaliśmy.
Leżąc na plaży w końcu mieliśmy trochę czasu, by pomyśleć na spokojnie o nadchodzącej akcji górskiej. Ale o tym może innym razem 

--------------------------------------------------

Dziennik z podróży - dzień 2 i 3

Pożegnaliśmy się wczoraj z Barceloną. Moglibyśmy zasypać Was tysiącami zdjęć z tego niesamowitego miasta. Ale to trochę bez sensu - lepiej będzie, jak w myśl TKH, sami przyjedziecie i zobaczycie 
Wrzucamy tylko kilka zdjęć z Sagrady Famillii. Kościół ten zrobił na nas zdecydowanie największe wrażenie. Zazwyczaj największe atrakcje bywają przereklamowane. Tutaj tak nie było. Wiedzieliśmy, że będzie pięknie. A było jeszcze lepiej! Zresztą sami zobaczcie na zdjęciach:)


Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu.
  • NAUKA
    ANGIELSKI -Zakopane
    Tel.: 505782558
  • PRACA | dam
    Zatrudnię od zaraz kobietę do pomocy w pensjonacie. Tel
    Tel.: 601496543
  • PRACA | dam
    Przyjmę pracownika do zakładu garbarskiego
    Tel.: 601504522
  • PRACA | dam
    Nosalowy Dwór Sp. z o.o. poszukuje do nowo otwartego SPA MASAŻYSTÓW/KOSMETOLOGÓW. WYMAGANIA: 1. Wykształcenie kierunkowe: kosmetologia/fizjoterapia. 2. Mile widziane doświadczenie zawodowe. 3. znajomość różnych technik zabiegowych SPA - dodatkowy atut. 4. Znajomość j. angielskiego w stopniu komunikatywnym. 5. Dyspozycyjność. OFERUJEMY: 1. Pracę w prestiżowym i uznanym na rynku Hotelu**** SPA. 2. Profesjonale szkolenia z zakresu zabiegów SPA, masaży oraz obsługi Gościa SPA. 3. Atrakcyjny system wynagradzania. 4. Pracę w miłym, profesjonalnym zespole Terapeutów SPA. Zainteresowanych prosimy o wysłanie CV na email: rekrutacja@nosalowy-dwor.eu
  • PRACA | dam
    Chochołowskie termy sp. z o.o zatrudnią osoby do pracy na stanowiska: barman, kelner, kucharz, pomoc kuchenna, cukiernik Zainteresowane osoby prosimy o przesłanie swoich aplikacji* (CV) z podaniem nazwy stanowiska w tytule maila na adres:rekrutacja@chocholowskietermy.pl lub dostarczenie do siedziby firmy. Skontaktujemy się z wybranymi osobami. * Nie zapominamy o zapisie: ?Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu rekrutacji zgodnie z art. 6 ust. 1 lit. a Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) .?
  • PRACA | dam
    RESTAURACJA MAŁA SZWAJCARIA, ZAKOPANE, ZAMOYSKIEGO 11 ZATRUDNI -KELNERKĘ -
    Tel.: 600 07 61 07.
  • PRACA | dam
    Willa w centrum Zakopanego zatrudni na stałe RECEPCJONISTĘ. Wymagana znajomość j. angielskiego. CV na adres: recepcja.rekrutacja@wp.pl, lub telefonicznie: 666378357
  • PRACA | dam
    PRZYJMĘ DO PRACY PRZY SPRZEDAŻY LODÓW, PIZZY I KEBABA. Praca w Zakopanem, pod dużą skocznią. Możliwość stałej pracy.
    Tel.: 506 022 108.
  • PRACA | dam
    Gabinet stomatologiczny w Poroninie zatrudni ASYSTENTKĘ (dwa dni w tygodniu- pon.wt.)
    Tel.: 731 914 620
  • USŁUGI | inne
    200zł za założenie bezpłatnego konta!
    WWW: www.kasazakonto.eu
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    Zapraszamy na gruziński Kaukaz. Do kraju supry, cudownych krajobrazów, pysznego jedzenia i wyśmienitego wina. Jesteśmy pierwszą i jedyną polsko-pankiską agencją turystyczną w Pankisi, regionie zamieszkałym przez Kistów, gruzińskich Czeczenów. Organizujemy min. trekkingi do Tuszetii od strony Pankisi, wyprawy survivalowe, sportowe, integracyjne. Zabierzemy Cię do każdego zakątka Gruzji. Wyprawy przygotowujemy kompleksowo i indywidualnie.
    Tel.: 606966334
    E-mail: caucasusxtrek@gmail.com
    WWW: www.caucasusxtrek.com
  • PRACA | dam
    Spółka TANGARA IP Sp. z o.o, zatrudni osoby do SPRZEDAŻY LODÓW w punkcie gastronomicznym. Miejsce pracy: Zakopane. WYMAGANIA: Aktualna książeczka zdrowia dla celów sanitarno-epidemiologicznych, Optymizm, sumienność, punktualność, Umiejętność pracy w zespole i pod presją czasu, Dyspozycyjność. OFERUJEMY: Umowę zlecenie, Atrakcyjne warunki zatrudnienia, Ciekawą pracę w młodym i dynamicznym zespole. Aplikacje prosimy przesyłać na adres e-mail: rekrutacja@pkl.pl z dopiskiem "SPRZEDAWCA LODY".
  • PRACA | dam
    Spółka TANGARA IP Sp. z o.o, CAFE GUBAŁÓWKA zatrudni SPRZEDAWCÓW Miejsce pracy: Zakopane, WYMAGANIA: Aktualna książeczka zdrowia dla celów sanitarno ? epidemiologicznych, Optymizm, sumienność, punktualność, Umiejętność pracy w zespole i pod presją czasu, Dyspozycyjność. OFERUJEMY: Umowę zlecenie, Atrakcyjne warunki zatrudnienia, Ciekawą pracę w młodym i dynamicznym zespole. Aplikacje prosimy przesyłać na adres e-mail: rekrutacja@pkl.pl z dopiskiem "SPRZEDAWCA CAFE".
  • PRACA | dam
    Zatrudnię osobę do ROZNOSZENIA ULOTEK i promowania wycieczek jednodniowych.
    Tel.: 693-636-136
  • SPRZEDAŻ | zwierzęta
    Znaleziono ok. 1.5 roczną SUCZKĘ, niedużą, czarno-brązowa. Łagodną, przyjazną. PILNIE POSZUKUJE DOBREGO DOMU.
    Tel.: 609 10 96 40.
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    OKAZJA! FASHION STREET 29 - ODSTĄPIĘ EKSKLUZYWNY LOKAL HANDLOWY W PRESTIŻOWYM MIEJSCU W ZAKOPANEM PRZY KRUPÓWKACH. Kontakt:
    Tel.: 505 272 202.
  • PRACA | dam
    OSOBĘ Z ZAKOPANEGO DO SPRZĄTANIA POKOI - praca wg grafika.
    Tel.: 604 249 169.
  • PRACA | dam
    Firma transportowa zatrudni KIEROWCĘ na trasy międzynarodowe jazda tam i z powrotem, zjazd co tydzień, wymagane prawa jazdy kat. C E.
    Tel.: 508095498
    E-mail: logistick@vp.pl
  • PRACA | dam
    Pizzeria Da Grasso w Nowym Targu zatrudni: KUCHARZY, PIZZERMANÓW lub PIEKARZY, POMOCE KUCHENNE, KELNERÓW, KELNERKI. Praca stała, z możliwością przyuczenia. 508 256 350.
  • PRACA | dam
    Restauracja Tatradycja - Nowa kuchnia Tatr w Bukowinie Tatrzańskiej zatrudni: KUCHARZA, KELNERKĘ, POMOC KUCHENNĄ. Praca stała w oparciu o umowę o pracę/zlecenie
    Tel.: 511210842
    E-mail: ks.morskieoko@nat.pl
  • PRACA | dam
    Potrzebny MŁODY PRACOWNIK (PRACE BUDOWLANE), praca dobrze płatna + ubezpieczenie. 791 669 932.
  • SPRZEDAŻ | zwierzęta
    Sprzedam OWCE CZARNOGŁÓWKI.
    Tel.: 782049935
  • PRACA | dam
    INŻYNIER, GEODETA, PROJEKTANT, zatrudnimy w biurze geodezyjno projektowym inżynierów geodetów, inżynierów budownictwa, projektantów, możliwość odbycia stażu, umowa o pracę , możliwość zdobycia doświadczenia zawodowego
    Tel.: 696427514
    E-mail: geoart@fr.pl
    WWW: geoart.pl
  • PRACA | dam
    Zatrudnię sprzedawczynię do sklepu spożywczego na Cyrhli Zakopane na pełny etat co drugi dzień
    Tel.: 606206716
    E-mail: pokojemalgorzatka@wp.pl
  • PRACA | dam
    KIEROWCA CE w ruchu międzynarodowym, dwutygodniowe kółka, wysokie wynagrodzenie od 6500zł
    Tel.: 667471998
    E-mail: tadziej@poczta.onet.pl
  • PRACA | dam
    Nowy Targ zatrudnię KUCHARZA-POMOC KUCHENNĄ. 794 380 578.
  • PRACA | dam
    FIRMA JERONIMO MARTINS POLSKA S.A. WŁAŚCICIEL SKLEPÓW BIEDRONKA, POSZUKUJE OSÓB NA STANOWISKO SPRZEDAWCA - KASJER W ZAKOPANEM I NOWYM TARGU. TEL. 668 333 831.
  • PRACA | dam
    FIRMA JERONIMO MARTINS POLSKA S.A. WŁAŚCICIEL SKLEPÓW BIEDRONKA, POSZUKUJE OSÓB NA STANOWISKO SPRZEDAWCA - KASJER W ZAKOPANEM I NOWYM TARGU. TEL. 668 333 831.
  • PRACA | dam
    Praca w Norwegii .Firma Norweska zatrudni; tynkarzy,również początkujących,stolarzy,dekarzy,malarzy,blacharzy budowlanych. Języki obce NIE wymagane-pracownicy z Podhala. Zarobki ; 10,000-15,000 zł./miesiąc. Zjazdy do kraju co 2-3 tygodnie. Zapewniamy mieszkanie. Tel;
    Tel.: 667 602 602
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    GÓRALSKI DOMEK - Zapraszamy do Cichego - spokojnej miejscowości, kilkanaście kilometrów od Zakopanego, gdzie czeka gotowy na Wasz przyjazd góralski domek "z duszą". Do dyspozycji: obszerny salon z tv, w pełni wyposażona kuchnia, 3 sypialnie (jedna 4-osobowa i dwie 2-osobowe, z możliwością dostawki) oraz 2 łazienki. Na miejscu parking.
    Tel.: 507 171188.
    WWW: www.goralskidomek.podhale.pl
2018-08-20 18:14 Popcorn i piwo przed Morskim Okiem (WIDEO) 2018-08-20 18:00 W Poroninie można pić 2018-08-20 17:31 Górale z całego świata w Zakopanem (WIDEO) 2018-08-20 17:18 Od września utrudnienia na ul. Nowotarskiej 2018-08-20 17:07 Krwiobus wysoce wydajny 2018-08-20 16:35 Na Krupówkach tłum jakby mniejszy 2018-08-20 15:38 XIX Letnia Filharmonia Aukso – Pieniny 2018. Koncert finałowy 2018-08-20 14:39 A w mieście cykliści szaleją 2018-08-20 13:32 Pogoda na razie dopisuje, więc turyści szturmują Tatry 2018-08-20 12:53 Śmieci na parkingu leżą od tygodnia 1 2018-08-20 12:40 IV Festyn Strażacki w Nowej Białej 2018-08-20 12:25 Dmuchaj flisaku 2 2018-08-20 11:45 Deszcz meteorów widziany z Kasprowego Wierchu 1 2018-08-20 11:36 Stand-up Polska w Hotelu Bania 2018-08-20 09:58 Czas na dziękczynienie za plony 1 2018-08-20 08:00 Jeździec bez głowy 9 2018-08-19 23:27 Festiwal oficjalnie rozpoczęty 2 2018-08-19 21:36 Wystrzałowy festiwal 2018-08-19 20:22 Dni Sportu i Rozrywki 2018-08-19 20:18 Pieniny też zakorkowane 2 2018-08-19 19:30 Zabił szczeniaki 8 2018-08-19 18:37 Wyjeżdżają po długim weekendzie. Na drogach korki 2018-08-19 18:20 Piękny i kolorowy Nowy Targ (Wideo z lotu ptaka) 1 2018-08-19 17:27 Miodna zabawa 2018-08-19 15:25 Życie na sportowej "emeryturze" 2018-08-19 15:23 Sztuczki na dwa koła 2018-08-19 14:40 Zakończył się festiwalowy korowód 2018-08-19 14:11 Zasłabnięcia, upadki, zagubienia – uważajcie na szlaku 2018-08-19 13:32 Wypadek motocyklisty na „patelniach” 1 2018-08-19 12:36 Miasto przesiada się na rowery 2018-08-19 12:05 Mistrzowskie zadęcie 2018-08-19 11:56 Festiwalowe Krupówki 1 2018-08-19 10:08 Z Giewontem w tle 1 2018-08-19 09:53 Hej Fest (galeria zdjęć) 1 2018-08-19 08:35 Psiaki w policyjnej eskorcie 5 2018-08-18 23:43 Ona jedna a ich czterech 2018-08-18 23:35 Hej Fest (Wideo z lotu ptaka i wywiad z organizatorami) 2018-08-18 21:27 Zmarł aktor Józef Fryźlewicz 2018-08-18 21:08 Nie oceniamy fokloru 2018-08-18 20:49 Miasto Maryli 2018-08-18 20:32 Groźny wypadek w Niedzicy 2018-08-18 19:44 Red Bull 400 - mordercze wyzwanie 3 2018-08-18 19:35 Strofy o górach 2018-08-18 18:00 Zero tolerancji 18 2018-08-18 16:07 Witkacy się w grobie przewraca 8 2018-08-18 16:00 Góralskie Księstwo się rozrasta 5 2018-08-18 15:42 Zakopane czeka na uczestników Festiwalu (Wideo z lotu ptaka) 2018-08-18 15:30 Fest bieganie 2018-08-18 14:27 Kolej na kolej 2018-08-18 13:30 Ożywczy prysznic na Krupówkach 4
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2018-08-20 18:09 1. obserwowałem dmuchanie na końcowej przystani flisackiej w Szczawnicy, jakoś nikt sie tym faktem nie chwalił. Panowie funkcyjni sprawdzali od 11 do 14 godziny, chyba wszystkich flisakow sprawdzono, każdy gość wysiadający z lodzi flisackiej widział. żadna tajemnica. 2018-08-20 16:56 2. Może to początek kampanii wyborczej Pani Prezes. Pani Beata Czerska jako nowy Burmistrz Naszego miasta, to by dopiero się działo ! 2018-08-20 16:30 3. Brawa dla Pana Strażaka ze zdj.nr 16 i 17!!! 2018-08-20 16:20 4. Podniesie ich z ziemi zajęło mniej czasu niż zrobienie zdjacia i pisania o tym ns tp. Ludziom zaczyna odbijać... Myślą że są panami a słoma z butów. Chętnie zobaczę jak autor tego zdjęcia ma w i koło domu... Błagam niech ktoś myślący segreguje informacje zanim się pojawia w obiegu 2018-08-20 16:18 5. Zachwycające!!! 2018-08-20 16:15 6. pisarz to co napisałes ze tak sie robi jest zwyklym przestepstwem !!! i do Twojej wiadomasci nikt nie jest anonimowy w necie !!! wiec zamilcz !!!! jesli sie nie chce miec psow to sie suke sterylizyje a psa kastruje !!! a nie zabija !!!! 2018-08-20 15:54 7. Ile służb celebrowało to badanie. Brakowało biskupa, strażaków z kilku OSP i tych, którzy wiedzieli a nie przyszli do pracy. Jednym słowem, wszyscy wiedzą nie powiedzą. 2018-08-20 15:51 8. Las jest mój. Stawiam tablice "Zakaz wjazdu wszelkich pojazdów" z tabliczką "Uwaga niebezpieczne przedmioty. Wjazd grozi kalectwem lub śmiercią" i naskaczcie mi quadowcy i motocykliści. Jak sie Wam coś stanie to.... byliście ostrzegani. Złamaliście przepisy na własna odpowiedzialność. Bedę sie z Wami sądził za naruszenie prywatności" i WYGRAM. 2018-08-20 15:42 9. do "antyquad" - co to jest szlak turystyczny. Pomijając szlaki w Tatrach ( w partiach wyższych ) większość jest wyznaczona po drogach prowadzących do pól i lasów, które są własnością osób prywatnych i niektóre z tych dróg maja nawet charakter publiczny. To, że ktoś wyznaczył sobie szlak taką droga nie znaczy, że nie mogą się nią poruszać inne pojazdy - od furmanek po quady. Wjazd quadem, motocyklem czy samochodem do lasu jest dozwolony w celu dojazdu przez właściciela do jego nieruchomości. I jeszcze jedno - pamiętaj, że te szlaki na które się powołujesz w większości zostały wytyczone po prywatnych terenach bez zgody ich właścicieli - wchodzisz jednym słowem na czyjąś własność bez zgody jej właściciela. Komuna dawno się skończyła. Jeżeli będziecie sobie dalej rościć prawa do tych terenów to właściciele terenów przez które prowadzą Twoje "szlaki" zaczną je zagradzać - tak jak to ma miejsce w niektórych zakątkach Zakopanego. Nie podskakuj na cudzym terenie bo możesz źle wylądować. A o płoszeniu zwierząt to słyszałeś w telewizji??? - parę razy przejechałem koło chmary jeleni i nic sobie nie robiły z samochodu. To samo mogę powiedzieć o sarnach... a i powiedz mi jakie powoduję zagrożenie bezpieczeństwa. Oczywiście pomijam skrajne przypadki jazdy na motorze pomiędzy ludzi. 2018-08-20 15:21 10. Mniej szkodliwa jest deska z gwoździami zakopana do ziemi.... skoro prośby nie pomagają jesli sie prosi jednego i drugiego by nie jezdził np po polanie to trzeba sobie jakos radzić radzić ????
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Bojcorka

Pożegnania

FILMY TP

Album TP