Reklama

2017-02-11 08:00:31

Reklama

Reportaż

Zaczynają się warszawskie ferie. Dzień dobry, jestem z Warszawy

Reklama
Reklama

Kiedy ratownicy słyszą taki początek rozmowy, wiedzą już, że akcja będzie specyficzna.

Reklama

Dlaczego szlaki w Tatrach są  nieodśnieżone? Dlaczego nie są posypane? Dlaczego nie ma w Tatrach koszy na śmieci? - to tylko przykłady dziwnych pytań i pretensji, na które muszą ciągle odpowiadać pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego. Turystom nie podoba się błoto w górach, kałuże, a nawet nierówno ułożone szlaki.

Ratownicy z kolei opowiadają o nietypowych wezwaniach: "Proszę nas ratować, bo leje deszcz" - usłyszał niedawno ratownik Grupy Beskidzkiej GOPR, a ratownicy w Tatrach biegli na pomoc, bo według przerażonej kobiety "Niedźwiedź przed chwilą zeżarł męża". Tak w ogóle to najlepiej, żeby dzikich zwierząt w górach nie było. Tak przynajmniej uważa inny z turystów, który mailował do TPN-u po spotkaniu z niedźwiedzicą i dwoma młodymi w okolicach Hali Kondratowej. Przestrzegał, że takie praktyki mogą "skutecznie zniechęcić turystów do chodzenia po górach" .

Turyści to także skarbnica pomysłów. 

- Mieliśmy maila, którego autor przekonywał, że powinniśmy podświetlić krzyż na Giewoncie, bo to poprawi orientację na szlakach - opowiada Bogumiła Chlipała, starszy specjalista działu udostępniania w TPN.  Ktoś inny zaproponował, żeby w okolicach szlaków wysokogórskich rozmieścić siatki i liny, których spadający turyści mogliby się chwycić. Pracownicy TPN odnotowali nawet pomysł (korespondencja z zagranicy), żeby turystów zupełnie oddzielić od tatrzańskiej przyrody. W Tatry mieliby wyjeżdżać kolejką na Kasprowy Wierch, tam mogliby przejść się tunelami zrobionymi z wysokich płotów i góry oglądać zza takich barier.

Z miłości człowiek głupieje

Wieczór. Na telefon alarmowy TOPR dzwoni kobieta z Polski. Jej mąż jest w Zakopanem, wynajął pokój w pensjonacie. Wyszedł w góry rano i nie wrócił. Kobieta martwi się, mąż był zmęczony pracą, w złym stanie fizycznym. Ratownicy standardowo zaczynają dzwonić na telefon, który podała żona. Mężczyzna rzeczywiście nie odbiera telefonu. Sprawdzają więc wszystkie tatrzańskie schroniska. W jednym z nich znajdują w końcu zaginionego męża. Informują go, że jest poszukiwany przez żonę. Ten prosi tylko, żeby nie informować jej, gdzie został namierzony. Obiecuje, że sam się z nią skontaktuje. Mija kilka godzin, na telefon dyżurny TOPR-u dzwoni mężczyzna, jak się okazuje, z tej samej miejscowości w Polsce. Tym razem dlatego, że zginęła mu żona. 

Pojechała do Zakopanego, żeby trochę odpocząć. Wynajęła pokój w pensjonacie. Rano wyszła w góry, ale nie wróciła na noc. Nie odbiera telefonu. Mąż przekonany jest, że coś jej się stało. Błaga o wszczęcie poszukiwań. Ratownicy sprawdzają, rzeczywiście, nie odbiera swojego telefonu. Wiedzeni intuicją (a może i doświadczeniem) zaczynają sprawdzanie od schroniska, w którym kilka godzin wcześniej znaleźli mężczyznę z tej samej miejscowości w Polsce. Intuicja jest słuszna. Kobieta - cała i zdrowa, choć nieco zakłopotana - znajduje się. 

- To nie był jedyny taki przypadek, że pary "giną" w okolicach Tatr, a zaniepokojeni małżonkowie alarmują TOPR. Nie wnikamy w sprawy męsko-damskie, nie wsypujemy też zagubionych w ten sposób turystów - śmieje się Adam Marasek, ratownik zakopiańskiego TOPR. - Warto jednak informować bliskich w taki sposób, by nie trzeba było wszczynać akcji ratowniczych w górach.

Ratownik to nie taksówka

"Dzień dobry, jestem z Warszawy" - taki początek rozmowy w telefonie nie wróży nic dobrego. Tak przynajmniej twierdzi Łukasz Dunat, ratownik dyżurny Grupy Beskidzkiej GOPR w Szczyrku. - Bo to oznacza, że jak ten ktoś jest z Warszawy, to wymaga, żeby był potraktowany specjalnie - tłumaczy. - A na koniec okazuje się, że ci, którzy tak mówią, tak naprawdę z Warszawą niewiele mają wspólnego - dodaje. Tym razem "pani z Warszawy" informuje, że jest na Skrzycznem, zwichnęła nogę i nie może samodzielnie zejść. Ratownicy jadą jej na ratunek. Na miejscu okazuje się, że pani zasiedziała się w schronisku i nie zdążyła na ostatni kurs kolejki krzesełkowej. 

Jeszcze bardziej zdziwił goprowców strój turystki, szczególnie szpilki na nogach. Ratownicy usztywnili skręconą kończynę, założyli szynę i zwieźli na dół obolałą panią. - Jakie było moje zdziwienie, gdy dwie godziny później, jadąc quadem przez Szczyrk, zauważyłem tę samą panią w tych samych szpilkach podążająca do jednej z restauracji. Już nie była chora - opowiada ratownik. - Niestety, niektórym wydaje się, że 
jesteśmy taksówką - dodaje.

Niedźwiedź zeżarł męża

Apoloniusz Rajwa, przewodnik tatrzański, często opowiada tę historię turystom. Małżeństwo z dwójką nastolatków wybrało się w góry. Wyszli z Ornaku na Przełęcz Iwaniacką i tam postanowili zjeść śniadanie. Rozłożyli na serwecie wiktuały i zaczynali konsumpcję, gdy zobaczyli za swoimi plecami niedźwiedzia z rozłożonymi szeroko łapami. Zaczęli wszyscy uciekać. Chłopcy pierwsi dotarli do schroniska na Ornaku. 

- Wpadli z krzykiem, że ciocię i wujka niedźwiedź chce pożreć. Na ratunek ruszył leśniczy. Po drodze znalazł poobijaną kobietę, od której dowiedział się, że mąż najprawdopodobniej został już przez niedźwiedzia pożarty. Chwilę później leśniczy znalazł mężczyznę, który wspiął się na drzewo i tam cierpliwie czekał na pomoc - wspomina historię sprzed lat Apoloniusz Rajwa. Po wiktuałach nie było już śladu, po niedźwiedziu także.

Także goprowcy z Grupy Beskidzkiej ratują czasem turystów przed zwierzętami. - Dwa lata temu ratowaliśmy rodzinę, którą miały zaatakować dzikie świnie - wspomina Łukasz Dunat. - Ponieważ byli z dziećmi, pojechaliśmy natychmiast - dodaje. Okazało się, że rodzina weszła w watahę z małymi dzikami, starsze zwierzęta nie wyglądały na zadowolone, więc zaczęli uciekać. - Gdy dotarliśmy na miejsce, dzików już nie było. Przestraszonych turystów zwieźliśmy na dół - wspomina ratownik. - Czasem w okresie rykowiska telefonują do nas turyści, którzy są na szlaku, że zapada zmrok, a oni słyszą dziwne ryki - nie wiedzą, czy to niedźwiedź, czy może wilk. Staramy się uspokoić, pomóc przez telefon. Ale bywa też, że osoby są tak spanikowane, że nie chcą zrobić kroku, więc jedziemy po nie i ściągamy je z gór - opowiada Łukasz Dunat.

Góry to nie żarty

Akcja w Tatrach sprzed kilkunastu dni. Początek stycznia. Godz. 17. Pada śnieg, widoczność jest ograniczona. Grupa turystów stojących przed schroniskiem nad Morskim Okiem widzi światło spadające z Masywu Mięguszowieckiego w kierunku Bandziocha. Nie wiadomo, czy to spadł człowiek, czy sama latarka. Ratownik TOPR-u, który jest w schronisku, odnajduje osoby, które powiadomiły TOPR. Jednocześnie ratownicy dowiadują się, że w centrum powiadamiania ratunkowego jest nagranie turysty, który mówi, że jest w Masywie Mięgusza, spadła mu latarka i nie może się ruszyć. Podają ratownikom TOPR-u numer telefonu. Ci nawiązują z nim kontakt. Turysta wybrał się w góry w pojedynkę. Boi się zrobić krok, jest wiatr, stromo. Upiera się, że jest w ścianie Mięguszowieckiego Szczytu. 

- Koledzy poszli, choć im coś nie grało - opowiada Adam Marasek. - Udało się go wypatrzeć, okazało się, że jest w zupełnie innym miejscu - w ścianie pomiędzy Kazalnicą a Przełęczą pod Chłopkiem. Po różnych przygodach, około godz. 3 w nocy zrobili odpowiednie stanowiska, z góry po linach dotarli do niego i dalej przetransportowali go na dno Bandziocha.

Ratownik wylicza listę popełnionych przez turystę błędów: słaba znajomość  topografii i jeszcze samotne wychodzenie w Tatry w tak trudnych warunkach. - Jak wychodzi się w góry, warto w schronisku czy w pensjonacie zostawić dokładną informację, gdzie się idzie. To bardzo przyspiesza poszukiwania - podkreśla Adam Marasek.

- Rośnie liczba turystów, którzy chodzą po Tatrach zimą. Jest coraz więcej kursów zimowej turystyki wysokogórskiej. Takie kursy trwają 2-4 dni, uczą podstaw, chodzenia w rakach. Ludziom wydaje się, że pozjadali wszystkie zimowe rozumy. A tymczasem w górach trzeba znać dobrze topografię, umieć oceniać sytuację - tłumaczy Adam Marasek. I radzi, by planując wypad w góry, dostosowywać go do swoich możliwości kondycyjnych i do aury, która w Tatrach może zmienić się diametralnie z minuty na minutę. Warto też pamiętać o odpowiednim ubiorze, naładowanym telefonie i numerze alarmowym do TOPR, tel. 601 100 300, a także o zainstalowaniu  nowej aplikacji na smartfony o nazwie "Ratunek", która w trakcie zgłoszenia wypadku przez osobę potrzebującą pomocy podaje jej dokładną lokalizację.

Fałszywy alarm

- Dzwoni do nas turysta, że jest z żoną na Hali Miziowej. Żona jest w 3. miesiącu ciąży, przewróciła się, uderzyła głową i leży nieprzytomna. Kontaktowaliśmy się z nim kilkakrotnie. Facet płacze do telefonu, był bardzo wiarygodny. Zaczynają się więc poszukiwania - opowiada Łukasz Dunat, ratownik dyżurny w Szczyrku. W Beskidy rusza ok. 20 ratowników, 3 quady, 2 samochody prywatne. Mimo złych nocnych warunków startuje też śmigłowiec. Goprowcy przeczesują okoliczne szlaki, pary nigdzie nie ma, choć podczas rozmowy telefonicznej mężczyzna mówi, że słyszy w pobliżu szum śmigłowca. Jednocześnie policja namierza mężczyznę, który wzywał pomocy. Znajduje go na jednej z ulic w Bielsku-Białej. - Nie wiem, jak się to skończyło dla tego delikwenta, ale nasza akcja kosztowała ponad 30 tys. zł, a z powodu głupiego żartu spędziliśmy w górach noc - mówi Łukasz Dunat.

O podobnych głupich żartach, czasem telefonach od chorych psychicznie osób opowiada Adam Marasek z TOPR-u. Telefonuje kobieta z informacją, że jej córka z dziećmi wyszła w górną część Chochołowskiej, zgubiła się i nie potrafi wrócić. Ratownicy proszą o numer telefonu córki. Dzwonią. Okazuje się, że kobieta jest w domu z dziećmi. Nie była na żadnej wycieczce, a mama jest osobą chorą psychicznie.

Beata Zalot

Reklama
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
miejscowy turysta 2017-02-11 22:29:47
@Maciej Sobczak - brawo :)

Ostro napisane, ale niestety taka jest prawda. Żeby nie Tatry to nawet do Zakopanego bym nie zaglądał, bo coraz bardziej mnie boli co się z tym pięknym niegdyś miejscem dzieje. Kocham to miasteczko, kocham Podhale - ale coraz więcej rzeczy mnie tu wkurza.
Na narty i tak zresztą od paru lat jeżdżę w Alpy, tam w pierwszym lepszym ośrodku narciarskim mam do dyspozycji kilkadziesiąt albo i więcej km porządnych, urozmaiconych tras - i bez kolejek do wyciągów. A do tego są to trasy z prawdziwego zdarzenia, a nie te kilkusetmetrowe ośle łączki jakich najwięcej na Podhalu.

Winter Capital of Poland ... bez Gubałówki, z okrojonym Nosalem i z Kasprowym uzależnionym od tego co spadnie z nieba. Pusty śmiech mnie ogarnia jak widzę to hasło.

Siedzę tu latem, bo uwielbiam Tatry (bez podziału na polskie i słowackie), ale zima to czas na wyjazdy w miejsca gdzie można naprawdę odpocząć.
Villie 2017-02-11 20:07:31
Po raz kolejny popełniam błąd i wdaje się w dyskusje z lewakami... "Żenuą" Pani Beato jest edytowanie swojego komentarza, aby później zdyskredytować komentujących. Nie pozdrawiam.
cyklista 2017-02-11 16:47:56
Beaciu, nie pasi Tygodnik Podhalański, to nie czytaj. Proste, tak jak to, że nie trzeba kończyć studiów wyższych na kilku fakultetach, aby poprowadzić niewielką wypożyczalnię nart.
uorcyk 2017-02-11 16:00:15
Upierdliwych klientów jest sporo i to zewsząd. Zadających FAQ również ale czy to dobry powód aby szykanować mieszkańców Warszawy? Pięknie ich Tygodniczek powitał, GRATULACJE :P
Wilk 2017-02-11 15:00:27
Tragedi nie ma ale to ich ciagle narzekanie że w Zakopanem wszystko jest drogie bardzo męczy mówią to a warszawa przecież jest dużo droższa..... I na koniec jak się nie ma miedzi to się w chalpie siedzi,.....
Do villie 2017-02-11 13:22:39
Z czego to pan wywnioskował? Chyba nie rozumie Pan sensu komentarza p. szczerskiej. On właśnie piętnuje takie szufladkowanie ludzi o jakim jest artykuł!
GRT 2017-02-11 12:04:03
Szkoda że autorka artykułu nie podpytała ratowników i lekarzy SOR- u oraz policjantów, Ci to dopiero mają historyjki z "Warszawiakami" :)
qaz 2017-02-11 11:52:45
@hahahhahah - 10/10. "stara Warszawa" to statystycznie bardzo dobry klient. A tacy co im "słoma z butów" to trafią się z każdego rejonu.
Villie 2017-02-11 09:59:29
Odnośnie komentarza Pani Czerskiej na tablicy z Facebook'a

Przykry jest sam fakt, że uważa Pani za naturalny fakt wywyższania się nad innych przez to, gdzie się mieszka, bądź skąd się twierdzi, że pochodzi, albo z kim się utożsamia... Mogę się mylić, ale dowodzi to małostkowości charakteru. Pani charakteru. Życzę Pani jak najszybszych "awansów społecznych" na drodze, którą Pani obrała. Pozdrawiam, ale nie życzę powodzenia.
mazowszanin 2017-02-11 08:57:22
pani Beato, ja na co dzień mieszkam w Sochaczewie - 40 km od warszawki i też mamy ferie, ale nie WARSZAWSKIE tylko mazowieckie. warszawki, czyli głównie "słoików" aspirujących do miana ludzi wielkomiejskich, też u nas nikt nie lubi. Podobnie myślą moi znajomi z wielu mazowieckich miast ( Radom, Płońsk, Ciechanów, Płock ) . Dlatego bardzo proszę, żeby nas nie podciągano na siłę, tak jak w tym powyższym artykule, pod "warszawkę", bo my jesteśmy normalni ludzie, a nie "słoiki" albo "baranki z mordoru", jak się mówi na tych wszystkich krawaciarzy z warszawskich korporacji. Dziękuję
hahahhahah 2017-02-11 08:43:51
och dobre uśmialam sie fajny artykul choc ja duzo gorszych turystow mialam z krakowa i slaska dolnego . Ludzie swoim zachowaniem sami sobie wystawiaja opinie ...
Fibi 2017-02-11 08:40:57
Stary suchar ten artykuł :)

"Dzwonię z Warszawy" czy jestem z Warszawy" Tak mówiły wieśniaki,którzy jechali godzinę pociągiem do Warszawy. Teraz skoro protestują i nie chcą Metropolii to już żaden warszawski wieśniak tak nie piwinien mówić. Ten artykuł świetnie pokazuje że PiS ma rację, bo chce ich
dowartościować :)
Żaden rodowity Warszawiak tak nie powie " bo ja jestem z Warszawy" tylko "Słoiki " :)
  • PRACA | dam
    PRACA NA BUDOWIE DLA POMOCNIKA. 731 354 986.
  • PRACA | dam
    Zajazd Górski Kuźnice zatrudni KELNERA/BARMANA. Tel. 601 268 550.
  • PRACA | dam
    Spółka POLSKIE TATRY S.A zatrudni RECEPCJONISTKĘ/RECEPCJONISTĘ do Hotelu "Tatry" na Polanie Zgorzelisko z możliwością zakwaterowania. Tel. 18 20 637 30 lub 506 129 438.
  • PRACA | dam
    Zajazd Górski Kuźnice zatrudni POKOJOWĄ. Tel. 601 268 550.
  • PRACA | dam
    Hotel **** Belvedere w Zakopanem zatrudni pracownika na stanowisko PORTIER. Szczegółowe informacje pod nr tel +48 606 407 702. Zapraszamy do składania CV na adres: praca@hotelbelvedere.pl
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    RENAULT SCENIC 2, dCI 1.9, ROK 2003, MODEL 2004, CENA 3900. 607 876 098.
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    BUKOWINA TATRZAŃSKA WIERCH KURUCOWY - DZIAŁKA BUDOWLANA (WZ) 11 AR, WIDOKOWA. 608 021 538.
  • PRACA | dam
    HOTEL *** LOGOS w Zakopanem poszukuje: - kelnera do restauracji hotelowej ze znajomością języka angielskiego (chętnie z doświadczeniem). Oferujemy: - elastyczny grafik pracy,- umowę o pracę. Prosimy przesyłać aplikacje na adres: hotel@logos-zakopane.pl
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy pracownika do obsługi Willi Malinowej w Zakopanem. Obowiązki: przygotowanie śniadań oraz sprzątanie pokoi.
    Tel.: 506970444
    E-mail: info@willamalinowa.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Sprzedam chodniki goralskie.
    Tel.: 182658152
    E-mail: marekp1@msn.com
  • PRACA | dam
    Pensjonat w Kościelisku poszukuje POMOCY KUCHENNEJ do przygotowywania śniadań. Praca w godzinach 6-13.
    Tel.: tel. 668302320
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIMY OD ZARAZ Panów z orzeczeniem o niepełnosprawności do sprzątania marketu budowlanego w Nowym Targu. Wynagrodzenie od 11 zł/h netto (na rękę). Kontakt 601 156 466 lub 661 970 428
  • PRACA | dam
    OSOBĘ DO ROZNOSZENIA ULOTEK - MURZASICHLE, BUKOWINA, PORONIN. Darmowy transport z i na miejsce. Minimum 15 zł/godz.
    Tel.: 666 990 969.
  • PRACA | dam
    Przyjmę do pracy KUCHARKĘ z możliwością zamieszkania do pensjonatu w Białym Dunajcu. Wysokie wynagrodzenie.
    Tel.: 692522335
  • PRACA | dam
    Hotel Skalny *** w Zakopanem zatrudni osobę do obsługi recepcji - praca nocna.
    Tel.: 182019100
    E-mail: skalny@skalny.com.pl
  • ZDROWIE I URODA
    CENTRUM STOMATOLOGII DOMINIK ul. Zakopiańska 6a, Rabka. Pon-Sb 8.30-20.00. Tel.: 182670739, 696025147, www.csdominik.pl. Implanty, odbudowa kości szczęki, konsultacje implantologiczne, chirurgia, protetyka(korony, mosty, licówki, protezy). Leczenie bruksizmu (stawu skroniowo-żuchwowego) leczenie zachowawcze, kanałowe, ortodoncja.
  • MOTORYZACJA | kupno
    SKUP samochodów.
    Tel.: 512700770
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ SPRZEDAWCZYNIE DO SKLEPU MONOPOLOWEGO, na stałe - PORONIN -
    Tel.: 606 751 351.
  • PRACA | dam
    Zatrudnimy Dwóch Ratowników Wodnych Do Nowego Hotelu W Bukowinie Tatrzańskiej. Stała Praca. Dobre Warunki. Praca Od Zaraz.
    Tel.: 601 508 720
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    SZUKAM DO WYNAJĘCIA MIESZKANIA 3-POKOJOWEGO W ZAKOPANEM. Na dłuższy okres.
    Tel.: 724 998 895.
  • PRACA | dam
    Kierowca Busa kat.D
    Tel.: 607864852
  • MOTORYZACJA | kupno
    SKUP AUT całych i rozbitych.
    Tel.: 516159309
    E-mail: msauto@onet.pl
    Inne: 516159309
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Szukam KAWALERKI lub NIEWIELKIEGO 2-POKOJOWEGO MIESZKANIA W ZAKOPANEM. Na dłuższy okres -
    Tel.: 518 813 715.
  • PRACA | dam
    C.H. "Stopiak" w Nowym Targu zatrudni SPRZĄTACZKĘ. Praca co 2-gi dzień, w godzinach 14-21.30. Dojazd i powrót z pracy we własnym zakresie. CV przesyłać na adres: C.H. Stopiak, ul. Ludźmierska 26A, 34-400 Nowy Targ.
  • PRACA | dam
    NORWEGIA-ST0LARZ,TYNKARZ. Praca w Oslo na warunkach norweskich, (firma norweska) dla: Stolarza- do wymiany DREWNIANEJ stolarki (okna,drzwi), Tynkarza- (również młodych początkujących tynkarzy). Znajomość języka NIE wymagana,(pracownicy w firmie z Podhala). Zarobki w przeliczeniu: 9,000-15,000 zł/miesiąc, na czysto. Bardzo częste zjazdy do kraju, wg. własnego uznania-średnio co 3 tygodnie. tel. 0047 938 88 654. ZAPRASZAMY !
    Tel.: 0047 938 88 654
    E-mail: marekklimala@gmail.com
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ: KUCHARZA, POMOC KUCHENNĄ - ZMYWAK. RESTAURACJA MAŁA SZWAJCARIA, ZAKOPANE, ZAMOYSKIEGO 11 -
    Tel.: 600 07 61 07.
  • PRACA | dam
    Norwegia -TYNKARZ, MALARZ, DEKARZ, BLACHARZ BUDOWLANY, MONTER RUSZTOWAŃ. Praca w Oslo na warunkach norweskich, (firma norweska). Znajomość języka NIE jest wymagana,(pracownicy w firmie z Podhala). Zarobki w przeliczeniu; 9,000-15,000 zł./miesiąc na czysto.Bardzo częste zjazdy do kraju, wg.własnego uznania-średnio co 3 tygodnie.Tel; 0047 938 88 654, (8.00-21.00)
    Tel.: Tel; 0047 938 88 654
  • PRACA | dam
    FIRMA JERONIMO MARTINS POLSKA S.A. WŁAŚCICIEL SKLEPÓW BIEDRONKA, POSZUKUJE OSÓB NA STANOWISKA: ZASTĘPCA KIEROWNIKA SKLEPU ORAZ SPRZEDAWCA - KASJER W ZAKOPANEM I NOWYM TARGU. TEL. 668 333 831
  • BIURA RACHUNKOWE
    Usługi księgowo - kadrowe
    Tel.: 788539748
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    GÓRALSKI DOMEK - Zapraszamy do Cichego - spokojnej miejscowości, kilkanaście kilometrów od Zakopanego, gdzie czeka gotowy na Wasz przyjazd góralski domek "z duszą". Do dyspozycji: obszerny salon z tv, w pełni wyposażona kuchnia, 3 sypialnie (jedna 4-osobowa i dwie 2-osobowe, z możliwością dostawki) oraz 2 łazienki. Na miejscu parking.
    Tel.: 507 171188.
    WWW: www.goralskidomek.podhale.pl
  • PRACA | dam
    Zatrudnię KIEROWCĘ ZMIENNIKA NA TAXI - Zakopane -
    Tel.: 888 223 761.
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    Noclegi w Zakopanem
    WWW: www.eNOCLEGI.biz
2018-02-23 22:10 Muzyczna Owczarnia zagra dla Wiktorii 2018-02-23 22:01 Seniorzy mają nowy dom w Kluszkowcach 2018-02-23 21:44 Pożar sadzy na Kasprusiach 2018-02-23 21:21 Zagrają, żeby pomagać 2018-02-23 19:30 "Mucha" wylądowała 1 2018-02-23 19:19 Niebiesko na stoku 1 2018-02-23 18:28 Kierowcy nie idźcie tą drogą 1 2018-02-23 17:47 Chmury, chmury, chmury i nagle... słoneczny blask w Chochołowskiej 1 2018-02-23 17:18 Trudne warunki na zakopiance 1 2018-02-23 17:00 Wójt rządzi i… kształci 2018-02-23 16:00 Przejazd podwyższonego ryzyka 2018-02-23 15:11 Wandal nie włamywacz 2018-02-23 15:07 Parlamentarzyści: Co dalej z Uzdrowiskiem Szczawnica? 2018-02-23 15:01 Mleczne życie 6 2018-02-23 14:00 Kryminalista statystyczny 2018-02-23 13:49 Śnieżne Zakopane 1 2018-02-23 12:00 Po co ten teatr 2018-02-23 11:59 Kolejka z zagryzką 2018-02-23 11:19 Śnieżka ma wzięcie 2018-02-23 10:14 Adam Myjak w „Jatkach” 2018-02-23 09:59 Prokurator robi za dwóch 1 2018-02-23 08:00 Strażak jak mrówka 2 2018-02-22 20:46 Apartamenty bliżej Tatr 5 2018-02-22 20:21 „Janowska” Michała Zabłockiego 1 2018-02-22 20:00 Chcą odwołać nowotarskiego starostę 3 2018-02-22 19:16 Złodziejska kwesta 1 2018-02-22 17:52 Powiat nowotarski kontra tatrzański 7 2018-02-22 16:02 Dzwoni sierżant Mariusz Toporek. Uwaga! To oszustwo 2018-02-22 15:06 Opaski, kożuchy, kierpce 2018-02-22 13:02 W Zakopanem pokłócili się sprzedawcy obwarzanków. Jeden z nich trafił do szpitala 1 2018-02-22 12:17 Nie umieraj w Zakopanem 33 2018-02-22 12:14 W Tatrach inwersja. Niżej chmury, a na Kasprowym słońce 1 2018-02-22 12:12 Po latach do Zakopanego wraca Parada Gazdowska 3 2018-02-22 12:00 Warunki w Tatrach 2018-02-22 11:55 Słowak miał przy sobie 9 kilogramów suszu tytoniowego 2018-02-22 10:59 Radny sieciowy 1 2018-02-22 07:00 Wołał o pomoc. Umierał w centrum miasta 4 2018-02-21 20:26 Seniorzy mają swój dom w Jaworkach 5 2018-02-21 20:11 Konie biegają po trasach biegowych 15 2018-02-21 18:00 Na biegówki także do Zębu 1 2018-02-21 16:03 Pomóżcie nam uratować córeczkę 4 2018-02-21 14:26 W ratuszu - o dawnych rzemieślnikach 2018-02-21 14:19 Warunki dla skiturowców i narciarzy doskonałe. Zapomnijcie o wiośnie 2018-02-21 13:56 Medal dla dyrektora 3 2018-02-21 12:40 Światowa sprawa – igrzyska w Zakopanem 2018-02-21 12:33 Złodzieje sylwestra 2 2018-02-21 11:23 Boulder Wars VI czyli wspinaczkowe starcia 2018-02-21 10:48 Suzi zaginęła w Cichem 4 2018-02-21 10:43 Łup za 25 tysięcy i złodziej w rękach policji 6 2018-02-21 10:09 Zakopane z systemem Elektronicznego Zarządzania Dokumentacją
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2018-02-23 21:38 1. Szkoda, że jestem tak daleko, naprawdę pięknie.... 2018-02-23 21:35 2. Sporo godzin wylatałem na szybowcach Czapla, Mucha Standard i Mucha 100 Bocian na tym lotnisku w latach siedemdziesiątych Czasy Józefczaka p.Czesia Koseckiego Ramsów Jaworskiego Świstów i całej ekipy fajnych chłopaków . Loty od rana do wieczora ,Niestety prawie żadnego z nich już nie ma. 2018-02-23 21:13 3. Może by u nas w Zakopanem też odwołać włodarzy. Dorulę za aferę z Sewikiem, a Bąka za bezczynność i nieróbstwo np w sprawie mostu w Białym Dunajcu. 2018-02-23 21:12 4. @ kierowca123. Słusznie prawisz pisząc, że państwo nie powinno przeznaczać pieniędzy "na dojenie do prywatnych kieszeni pieniędzy z naszych podatków." Dzisiaj można poczytać na stronie int. Rzeczpospolitej artykuł opisujący takie "dojenie." Taki fragmencik. Zamówienie na kompleksową obsługę spotkań i konferencji podczas polskiej prezydencji w Unii Europejskiej (od 1 lipca do 31 grudnia 2011 r.) zorganizowało MSZ, gdy resortem kierował Radosław Sikorski, a wygrało go konsorcjum trzech firm. Dziś wiadomo, że koszt usługi wynosił tylko 19 mln zł, ale ministerstwo zapłaciło zwycięzcy przetargu aż 34 mln zł. Wszystko przez to, że ? jak odkryła prokuratura i CBA ? przetarg był ustawiony, na co pozwolili także ówcześni urzędnicy resortu. W pierwszym swoim wpisie piszesz "głupi i niemoralny program 500+" Hihaha - a słyszał Ty o moralności Kalego? 2018-02-23 20:32 5. niech sobie u siebie w Zakopanem robią skoro takie zawody . Maja przecież Nosal i Gubałówkę ..A wójt niech się w końcu od...bie od Białki .Raz na zawsze . 2018-02-23 20:27 6. Niestety reformy po upadku komuny doprowadziły do pewnych redukcji. Kiedyś, gdy istniała taka firma jak rejonowa kolumna transportu sanitarnego (RKTS), w Zakopanem bylo ok 15 karetek. Jakie byly takie były od fiata kombi przez nyskę (erke) nawet do volvo z darów ze szwecji ale były. Nawet jak na dyzurze stacjonowały dwie, trzy z zespołem to na rezerwie było jeszcze kilka a nie trzy czy cztery na cały powiat, dobrze jak się nie zepsują itp., mając na uwadze fakt, że wtedy byly inne czasy czyli dużo mniej turystów, wypadków itp. Ale jak powiadał klasyk " to se ne wrati". A tak mamy korki, korki,korki i jeszcze raz korki, trzy karetki i pół Podhala rozpier..... JAK ŻYĆ??? 2018-02-23 20:17 7. @kijwoko, u Pani/na, żeby było "po polsku", obiad może kosztować dwadzieścia tysięcy złotych a pracownicy przy tym zatrudnieni zarabiać nawet dwieście tysięcy. Pytanie tylko, czy ktoś, zarabiający nawet 10 tysięcy, będzie się tam stołował mając dużo tańszą alternatywę w całkiem przyzwoitym lokalu, gdzie zostanie obsłużony i nikt nikomu nie będzie wciskał jarskiego dania jakim niewątpliwie jest kotlet schabowy. Jeszcze do Pani @Lalka. Nie zawsze taniej, znaczy gorzej. Owszem, są lokale, w których nawet za darmo bym się nie stołował. Ale na prawdę, większość tańszych niczym w jakości nie ustępuje, a nawet przewyższa, tym, że zostanę obsłużony przy stoliku. 2018-02-23 19:11 8. Z miłości do gór, z miłości do Tatr, z tęsknoty za ślebodą, blisko Stwórcy na chwałę Nieba. 2018-02-23 19:01 9. To niech zrobia parking bezpłatny bo ciągną kasę gdzie sie tylko da..... 2018-02-23 18:59 10. Na odcinku Lubien Myślenice ślisko. Ostrożności i szerokości
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

FILMY TP

Album TP

Bojcorka

Pożegnania