Polecamy
Stary niedźwiedź mocno śpi - podpisz petycję w sprawie Sylwestra pod Krokwią. Nie obudźmy misia.

2017-07-14 21:55:13

Reklama

Blog

FAŁSZERZE PIEPRZU

Reklama

Okładka tej książki nie zdradza jej złożonej zawartości i dramatycznej wymowy. Ot sielski, rodziny obrazek. Dwoje dorosłych – zapewne rodzice, gra na trawie w piłkę z dwójką chłopców, w tle młody, iglasty zagajnik. Ojciec ubrany elegancko: skórzane półbuty, spodnie od garnituru, biała koszula, zapewne przed rozpoczęciem gry zdjął marynarkę. Mama w jasnej sukience. Dwaj chłopcy, mają po kilka lat, jeden młodszy, drugi starszy, we wzorzystych sweterkach i krótkich spodniach. Unosząca się w powietrzu piłka, sylwetka ojca i ręce mamy rozmazane ruchem. Śmieją się radośnie. Tylko najmłodszy, o gęstej kędzierzawej czarnej czuprynie zauważył fotografa i patrzy prosto w obiektyw, jakby nie uczestniczył w zabawie. Bladoniebieska okładka, proste litery.

     Jestem jednym ze świadków powstawania tej książki. Dobrze pamiętam ten grudniowy dzień w 2012 roku, kiedy to podczas dorocznych zakopiańskich spotkań antropologicznych Monika Sznajderman przeczytała swój tekst zatytułowany Przerwy w pamięci. Historia rodzinna. Przejmującą historię, która zaczynała się od sądowego pisma w sprawie zapomnianej podwarszawskiej działki. A rozwinęła się we wspomnienie domu, który na niej stał i zamieszkujących go ludzi. Monika skończyła czytać i zapadła dojmująca cisza. A rok później pojawił się kolejny fragment tej historii, a potem jeszcze jeden i już było jasne, że to jest materiał na książkę, że rodzi się niezwykła opowieść. Książka o pamięci. Książka zrodzona z milczenia. 
     Fałszerze pieprzu to istotnie jest rodzinna historia Moniki Sznajderman – antropologa kultury, szefowej Wydawnictwa Czarne – opowiedziana na przestrzeni stu lat od narodzin jej pradziadków w Radomiu w 1859 roku, po jej przyjście na świat  w roku 1959. A w zasadzie są to dwie niezależnie snujące się opowieści – o żydowskiej rodzinie ojca i polskiej rodzinie matki, jedni prawie wszyscy zginęli, drudzy wszyscy przeżyli. Jedna to żydowska rodzina „bez historii”, druga – rodzina inteligencka, ziemiańska z bogatą i wyrazistą historią. To żywoty i historie równoległe, które mało mają punktów stycznych, rzadko się przecinają. Biegną zasadniczo obok siebie, odrębnie, radykalnie odmiennie, szczególnie w latach drugiej wojny światowej. 
     Autorka przypomina za Tonym Judtem, że najtrwalszym i najbardziej wyróżniającym się ze wszystkich rabinicznych nakazów jest Zachor! – pamiętaj! I spełnianiem tego nakazu tłumaczy własną aktywność pisząc: „Dlatego właśnie to robię – drążę i mnożę, ściubię, nizam i wyłapuję. Z wygrzebanych fragmentów historii, z nielicznych dokumentów i jeszcze mniej licznych słów mojego ojca, ocalałego z Holocaustu, buduję opowieść. Ta książka powstała z jego milczenia. Mój ojciec należy do tych, którzy milczą. To milczenie jest ogromne, przepastne i można się w nim utopić. Dlatego zaczęłam pamiętać. Przeciw temu milczeniu, przeciw zapomnieniu, przeciw nicości, która chciałaby to wszystko pochłonąć”.
     Ojciec to profesor Marek Sznajderman, profesor nauk medycznych, wybitny kardiolog, rocznik 1927, syn Ignacego Sznajdermana, lekarza neurologa, który latem 1942 roku poszedł ze swoim młodszym synem na Umschlagplatz. Zachowało się wspomnienie Aleksandra Szejmana o tym jak pojawił się u nich doktor Sznajderman z młodszym synkiem, żeby się pożegnać przed pójściem na Umschlagplatz, podczas gdy starszy syn, piętnastoletni Marek, wyszedł z getta w specjalnej grupie żydowskich robotników. Mówi o nim Szejman: „Ja tego starszego syna znałem […] To był piękny chłopak, wysoki, smutny zawsze strasznie. I miał w spojrzeniu coś takiego szlachetnego”. A jego córka Monika pisze dziś: „To byłeś ty. Ocalałeś jako jedyny z nich wszystkich. Nie mogłeś jednak udźwignąć pamięci. Uniosłeś ledwie okruchy, z których teraz ja próbuję zbudować opowieść. Zaludnić puste miejsce na miedzeszyńskiej polanie. Niedawno pojechałam tam po raz pierwszy. Zabudowę podwarszawskiej dzielnicy willowej przerywa las. Tam stoi twój pensjonat pamięci, tato”. 
     Skoro ojciec milczy to córka zaczyna mówić, zaczyna pisać. Szuka w archiwach, podróżuje do Radomia, skąd wywodzi się rodzina ojca, opisuje niespodziewanie odnalezione kilka lat temu w Ameryce rodzinne fotografie. Pierwszy rozdział ma formę listu pisanego do ojca, listu pełnego zrozumiałych emocji. Pełen jest także imion i nazwisk, pełen zdjęć i rozbudowanej genealogii. Pełen list krewnych, licznych ciotek, wujków, kuzynów i kuzynek, pełen zrytmizowanych wręcz spisów egzotycznie dziś brzmiących imion i nazwisk, brzmiących niemal jak biblijne rodowody z Księgi Rodzaju, z Bereszit
     Autorka za Susan Sontag w fotografiach szuka dowodów rzeczowych, że oni wszyscy istnieli. Odtwarza najdrobniejsze szczegóły, pisze zwracając się do ojca: „To dzięki słowom i fotografii wiemy, że 12 października 1932 roku w wielkim skupieniu rysowałeś kredkami na miedzeszyńskiej werandzie. Wiemy, jaką miałeś piżamę. Wiemy też, jak padało ostatnie październikowe światło. Bo dzień był raczej pochmurny, ale z dłuższymi przejaśnieniami. Masz już pięć lat. I siedem lat szczęśliwego dzieciństwa przed sobą. Dlatego tak porusza mnie fotografia tuż sprzed wojny, z 5 czerwca 1939 roku. To zdjęcie zrobiono w Warszawie. Żegnacie wyjeżdżających do Stanów krewnych. Na kanapie w ciemnawym pokoju na tle kwiaciastej tapety siedzą dorośli. Na podłodze Aluś, twój brat, ty po lewej przy nakrytym obrusem stole. Masz bystre spojrzenie i zegarek na lewej ręce”. 
     Ale sięgnięcie do dwudziestolecia międzywojennego nie wystarcza. Trzeba wejść w zaułki dziewiętnastowiecznego Radomia, szukać dalej i głębiej, nadrabiać zaległości. „Słabo znałeś ojca, jeszcze gorzej – bo wcale – jego rodzinę. Ani jednego imienia. Siedemdziesięciu lat było trzeba, abym wydobyła ich z zapomnienia. Jestem twoją pamięcią, tato. Chcianą lub niechcianą. Ale jest to także moja pamięć, a historia, którą odtworzyłam, zaczyna się sto lat przed moim urodzeniem – w 1859 roku, kiedy w dalekim, egzotycznym Radomiu urodzili się moi dalecy, egzotyczni pradziadowie: Fajga z domu Flamenbaum i Izrael Moszek Sznajderman”. 
     Monika Sznajderman starannie odtwarza charakter chwili, szuka konkretu wobec którego postawić może los swoich wydobywanych z zapomnienia krewnych. „Moja prababka Chana Gitla, zwana w domu Gucią, nie doczekała wojny: umarła 20 stycznia 1935 roku i jako Gustawa pochowana została na cmentarzu przy ulicy Okopowej. Gdy umierała, było mglisto, pochmurno, z lekkimi przejaśnieniami. Z powodu ciężkiej choroby (zakażenia krwi) Junoszy-Stępowskiego w Teatrze Nowym odwołano wieczorne przedstawienie. Nad łóżkiem artysty obradowały aż dwa konsylia lekarskie. W Teatrze Wielkim dawano Fausta z Nocą Walpurgii. W Instytucie Reduty jak co wieczór szła Teorja Einsteina w reżyserii Juliusza Osterwy. W kinie Adria pokazywano film Rodzina Rotszyldów, a w Kinie Miejskim – Przedmieście. W Cyrku Staniewskich o 16.20 i o 20.15 można było obejrzeć nowy program z udziałem Nicola Lupo i klownów Barracetan. Ale nikogo z was to nie obchodziło”. 
     Równolegle toczy się druga część opowieści, a dotyczy rodziny ze strony matki. Babcia Maria z Lachertów, jej siostra i trzech braci oraz ich żony, mężowie, dzieci. Ziemiańska rodzina z Ciechanek na Lubelszczyźnie i jej losy. Dzięki niej autorka przeżyła szczęśliwe dzieciństwo „bez poczucia jakiegokolwiek braku”. Babcia Maria, silna osobowość próbująca kultywować w szarości PRL-u kulturę przedwojennego szlacheckiego dworku. 
     Fascynujące dzieje moskiewskich losów rodziny, gdzie pradziadek dorobił się znacznego majątku, ale musiał wraz z rodziną salwować się w 1918 roku ucieczką do Polski. Majątek Ciechanki – rodzinna wiejska Arkadia i Warszawa – miejsce karier, interesów, miejskich rozrywek i zabaw. Świat szlacheckiego dworu z jego elegancją, filantropią, dobrą kuchnią, literacką i muzyczną kulturą. Konie, polowania, mecze tenisa, pikniki. A obok dworu żydowski sztetl w Łęcznej, z którego mieszkańcami łączyły dwór nieliczne gospodarcze interesy. 
     Bohdan Lachert kończy architekturę, po wojnie będzie jednym z głównych architektów nowej Warszawy. Zygmunt Lachert zarządza rodzinnym majątkiem, a po śmierci Piłsudskiego zajmuje się polityką, zostaje aktywnym i prominentnym działaczem Stronnictwa Narodowego. Poza Bohdanem reszta rodziny podziela jego polityczne sympatie. W czasie wojny będzie aktywny w strukturach podziemnego państwa, po wojnie skazany na dożywocie spędzi w więzieniu dziewięć lat. „Dużo czasu zajęło mi zmierzenie się z narodowymi sympatiami mojej polskiej rodziny” – pisze autorka. „Dziś, po latach, mimo że znam już historyczne przyczyny i mentalne uwarunkowania prawicowego konserwatyzmu moich polskich krewnych, nadal trudno mi go pojąć. Stronnictwo Narodowe było w latach trzydziestych jawnie faszystowskie.” 
     I tak toczą się równoległe losy – w Warszawie getto, łapanki i terror, w lubelskiem popularne konne wyścigi. „Teoretycznie mogli się spotkać latem czterdziestego pierwszego roku na drodze do Warszawy moi krewni z obu stron: polski dziedzic i dwóch przerażonych żydowskich chłopców po śmierci matki wracających ze Złoczowa do warszawskiego getta. Gdyby jednak tak się przypadkiem stało, zapewne by się nie dostrzegli – przeszliby obok siebie obojętnie, tak jak żyli obok siebie w Polsce od dawna”. 
     Jestem przekonany, że jest to jedna z najważniejszych książek, które ukazały się w ubiegłym roku w Polsce. Uzyskała już między innymi nominację do nagrody literackiej "Nike". To znakomite literacko i głęboko przemyślane przejmujące świadectwo, które przez pryzmat rodzinnych losów opowiada o tragicznej dwudziestowiecznej historii naszego kraju. Książka bolesna, podwójny portret równoległych losów Polaków i Żydów. Obraz życia, które przerosło po raz kolejny literacką fikcję. Z pogodną puentą, której bohaterką jest nieżyjąca już mama autorki: „dzięki niej stało się to, co wydawało się niemożliwe, i splotły się losy Lipskich, Lachertów, Ciświckich i Mottych z losami Rozenbergów, Weissbaumów, Flamenbaumów i Sznajdermanów. Dzięki niej w 1959 roku, równo w sto lat po narodzinach moich żydowskich pradziadków Fajgi Flamenbaum i Izraela Moszka Sznajdermana, jakaś historia domknęła się, zatoczyła koło i przyszłam na świat. Dzięki niej ty, Żyd, leczyłeś zmęczone więzieniem serce Zygmunta (…) Dzięki niej ta historia wcale nie musi się smutno kończyć”. 

Monika Sznajderman, Fałszerze pieprzu. Historia rodzinna. Wydawnictwo Czarne, Wołowiec, 2016.

Tekst ukazał się pierwotnie w numerze 3/2017 miesięcznika "Nowe Książki".
Komentarze Facebook
Dodaj komentarz
Wysłanie komentarza oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach 24tp.pl
rys 2017-08-09 21:44:12
koniczyna - teraz na Podhalu robi sie interesy a nie bawi w polityke. Poza tym nie czas na wypominki. Trzeba pamietac, ale i trzeba zyc.
ps. Zgoda bogaci !!!
koniczyna 2017-07-18 20:44:04
w tej chwili na TVP Kultura leci program o niemieckim mordzie na Polakach we wsi Sochy
koniczyna 2017-07-15 07:45:27
"...w Warszawie getto, łapanki i terror, w lubelskiem popularne konne wyścigi."

normalnie mnie zatkało!

zapraszam autora do wsi Sochy, gdzie na cmentarzu będzie mógł zapoznać się z opisem przebiegu i skutków innego rodzaju "wyścigów"

ponadto zauważyłam (chyba, że niezbyt wnikliwie czytałam), że w tekście ani razu nie pojawiają się słowa: Niemiec, niemiecki, Hitler, hitlerowcy, za to mamy : "?Dużo czasu zajęło mi zmierzenie się z narodowymi sympatiami mojej polskiej rodziny? ? pisze autorka. ?Dziś, po latach, mimo że znam już historyczne przyczyny i mentalne uwarunkowania prawicowego konserwatyzmu moich polskich krewnych, nadal trudno mi go pojąć. Stronnictwo Narodowe było w latach trzydziestych jawnie faszystowskie.?

bardzo mnie zasmucił ten wpis pana Macieja Krupy.
  • PRACA | dam
    Zatrudnię kucharkę do małego pensjonatu (max. 18 osób) w Gliczarowie Górnym
    Tel.: 18 20 77 350
  • PRACA | dam
    Sprzedawca do sklepu w Gliczarowie Górnym - umowa o pracę
    Tel.: 18 20 77 350
    E-mail: biuro.bukowina@gmail.com
  • USŁUGI | budowlane
    Przyjmę na Posadzki Maszynowe!
    Tel.: 573035958
  • PRACA | dam
    PANIĄ DO SPRZĄTANIA W CUKIERNI W NOWYM TARGU. 694 357 379.
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ OPIEKUNKĘ DO NIEPEŁNOSPRAWNEGO CHŁOPCA -
    Tel.: 668 627 554.
  • PRACA | dam
    OŚRODEK HYRNY W ZAKOPANEM POSZUKUJE OSÓB NA STANOWISKO: POKOJOWE, POMOC KUCHENNA, KELNER/-KA i OSOBĘ DO OBSŁUGI KAWIARNI -
    Tel.: 18 20 155 75,
    E-mail: sekretariat@doms.com.pl
  • PRACA | dam
    Poszukiwana kucharka lub pomoc kuchenna. Praca w pensjonacie w Zębie. Możliwa praca codziennie lub zmianowa. Zakwaterowanie. Dobra stawka godzinowa, miła atmosfera.
    Tel.: 535234623
    E-mail: kontakt@na-szczycie.pl
    WWW: na-szczycie.pl
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Lokal do wynajęcia w Galerii Białczańskiej ul. Środkowa 178 Białka Tatrzańska. Powierzchnia lokalu ok. 60 m2 lub wynajęcie połowy 30 m2 ( współwynajem z obecnie znajdującym się tam biurem rachunkowym ).
    Tel.: 512874773
  • NIERUCHOMOŚCI | sprzedaż
    Sprzedam DOM W KOŚCIELISKU z widokiem na Tatry, pow. 338mkw, działka 1100mkw, cena 1 950 000zł do negocjacji. BEZ POŚREDNIKÓW. 880 76 12 36
  • PRACA | dam
    Zatrudnię pracownika na stanowisko MAGAZYNIER. Nocne godziny pracy. Bardzo dobra płaca.
    Tel.: 881933550
    E-mail: marcin.talaga@gmail.com
  • PRACA | dam
    PENSJONAT W ZĘBIE ZATRUDNI KUCHARZA, POMOC KUCHENNĄ, OSOBĘ DO SPRZĄTANIA na sezon zimowy. Praca na umowę, atrakcyjne wynagrodzenie. 784 450 745
  • SPRZEDAŻ | różne
    Sprzedam NOWE KILIMY RĘCZNIE TKANE (z owczej wełny). Wzory: jarzębina i parzenica (60/80), krokusy. GOBELIN - pejzaż zimowy - (145/80). TORBY JUHASKIE. CHODNIKI TKANE NA KROŚNIE. Tel. 793 887 893
  • PRACA | dam
    ZATRUDNIĘ DZIEWCZYNĘ DO PENSJONATU, NAJCHĘTNIEJ Z DOŚWIADCZENIEM, MOŻLIWOŚĆ ZAMIESZKANIA. 602 121 371
  • PRACA | dam
    Praca w Kebab Majerczyk - Poronin, Bukowina Tatrzańska. Chętnych zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą. Praca stała na dogodnych warunkach. Więcej informacji udzielimy telefonicznie.
    Tel.: +48504163439
    E-mail: biuro@majerczyk.pl
    WWW: www.kebab.majerczyk.pl
  • TURYSTYKA I WYPOCZYNEK
    GÓRALSKI DOMEK - Zapraszamy do Cichego - spokojnej miejscowości, kilkanaście kilometrów od Zakopanego, gdzie czeka gotowy na Wasz przyjazd góralski domek "z duszą". Do dyspozycji: obszerny salon z tv, w pełni wyposażona kuchnia, 3 sypialnie (jedna 4-osobowa i dwie 2-osobowe, z możliwością dostawki) oraz 2 łazienki. Na miejscu parking.
    Tel.: 507 171188.
    WWW: www.goralskidomek.podhale.pl
  • PRACA | dam
    Z. R. GŁOWACCY ZATRUDNI PRACOWNIKÓW BUDOWLANYCH DO ROBÓT WYKOŃCZENIOWYCH W ZAKOPANEM. 608 813 506
  • USŁUGI | budowlane
    DROBNE REMONTY, INSTALACJE ELEKTRYCZNE, PRZERÓBKI INSTALACJI ELEKTRYCZNYCH I HYDRAULICZNYCH. 503 754 126.
  • PRACA | dam
    KARCZMA W ZAKOPANEM ZATRUDNI: BARMANA/-KĘ, KELNERA/-KĘ z doświadczeniem. Dobre wynagrodzenie, umowa o pracę.
    Tel.: 533 226 109
  • MOTORYZACJA | sprzedaż
    MAZDA 5, serwisowane, zadbane, garażowane, r. 2008, diesel, stan bdb, oryginalna nawigacja z dotykowym ekranem, 2 komplety felg aluminiowych z oponami lato/zima, full opcja,
    Tel.: 888 223 761.
  • PRACA | dam
    Hotel Eco Tatry*** zatrudni RECEPCJONISTKĘ - praca w systemie zmianowym, bez nocy. tel. 608 088 017, ksiegowosc@projinwest.pl
  • PRACA | dam
    WYPOŻYCZALNIA NART w Zakopanem zatrudni mężczyzn (18-29 lat). Praca: przygotowanie sprzętu do wypożyczenia, serwis narciarski. Dla zaangażowanych oferujemy przyuczenie do pracy i gwarantujemy doskonałe zarobki. CV - biuro@zakopane-goski.pl
    Tel.: 692987940
  • NIERUCHOMOŚCI | wynajem
    Na podstawie art. 38 ustawy o gospodarce nieruchomościami z dnia 21 sierpnia 1997 r. (Dz.U.2018.2204 t.j. z późniejszymi zmianami) Wójt Gminy Nowy Targ ogłasza kolejny ustny przetarg nieograniczony na najem lokalu przeznaczonego do organizowania imprez okolicznościowych w miejscowości Waksmund w budynku Ochotniczej Straży Pożarnej. Z warunkami przetargu oraz regulaminem można zapoznać się na stronie internetowej: www.ugnowytarg.pl lub w pokoju 206 Urzędu Gminy Nowy Targ.
  • IMPREZY OKOLICZNOŚCIOWE
    IMPREZY OKOLICZNOŚCIOWE - KARCZMA GÓRALSKI SZAŁAS "KURNIAWA" - ZAKOPANE 601 50 44 86.
    WWW: www.willasport.pl
  • PRACA | dam
    PENSJONAT 10-POKOJOWY W PORONINIE ZATRUDNI z zakwaterowaniem (sprzątanie, przygotowanie śniadań), tel. 691888444
2019-11-13 08:13 W wielu domach wciąż nie ma prądu 2019-11-13 00:08 Niemal całe Zakopanego bez prądu. Zatarasowana droga na Słowację 6 2019-11-12 22:39 Na Kasprowym już prawie 200 km na godz. 20 interwencji strażaków 2 2019-11-12 21:56 KOCIĘTA POSZUKUJĄ SCHRONIENIA PRZED ZIMĄ! 1 2019-11-12 20:58 Halny szaleje, wywraca kolejne drzewa (WIDEO) 1 2019-11-12 19:49 Bardzo silny halny. Prawie 170 km na godz! Powalone drzewa na Gubałówce 3 2019-11-12 19:00 Nowy marszałek senatu wspierał zakopiańskie pielęgniarki 10 2019-11-12 18:44 Krupówki zupełnie puste. Gdzie podziały się tłumy? 4 2019-11-12 17:32 Doležal odkrył karty. Kadra naszych skoczków na pierwszy Puchar Świata 2019-11-12 16:36 Młodzi z TSR Orawa wkraczają na salony 2019-11-12 16:30 Co się stało? Tak spokojnego weekendu na drogach nie było dawno! 2019-11-12 15:42 Zbiórka liści na finiszu 2019-11-12 14:37 Stary niedźwiedź mocno śpi - podpisz petycję. Jest 25 tys. podpisów (WIDEO) 37 2019-11-12 14:30 Zdrój przy drodze 2019-11-12 13:22 Podhalańscy posłowie składają ślubowanie. Anna Paluch w stroju góralskim (WIDEO) 7 2019-11-12 12:59 Piękna zima w listopadzie w Tatrach (WIDEO) 2019-11-12 11:38 Uroczysta sesja Rady Miasta na 110-lecie TOPR (ZDJĘCIA) 4 2019-11-12 10:40 Po naszej interwencji będzie nowy chodnik 1 2019-11-12 09:29 Halny w Tatrach. Na Kasprowym ponad 120 km na godz. (WIDEO) 2019-11-12 08:00 Remontują oczyszczalnię 2019-11-11 22:10 Motocykle i Niepodległość. Spotkanie na Litwince (WIDEO) 2019-11-11 22:03 Tuż przed zderzeniem (WIDEO) 4 2019-11-11 21:25 Paweł zabrał Ulę nad Morskie Oko. Tam czekała na nią niespodzianka 3 2019-11-11 20:56 Turyści uratowani na Babiej Górze 2 2019-11-11 20:39 Tak było dziś na Giewoncie (ZDJĘCIA) 1 2019-11-11 20:22 Kosiniak i Wyspiański na „Salonie Poezji” 2019-11-11 20:00 Ptaki giną na wiadukcie w Chabówce 12 2019-11-11 18:42 Polscy skoczkowie i ich magiczne buty 1 2019-11-11 17:47 Jubileuszowy Bieg Niepodległości w Szczawnicy 2019-11-11 17:18 Fotograficzny raj i biało-czerwona flaga na Kasprowym Wierchu 2019-11-11 16:00 Presja śmieciowa 16 2019-11-11 14:50 Bardzo groźny wypadek na drodze z Nowego Targu do Białki (WIDEO) 10 2019-11-11 14:48 Uroczystości 101. Rocznicy Odzyskania Niepodległości na Krzeptówkach 2 2019-11-11 14:30 Śpiew, muzyka, banderie - Miasto na Dzień Niepodległości (galeria zdjęć) 2 2019-11-11 13:40 Bieg Niepodległości w Zakopanem (ZDJĘCIA) 3 2019-11-11 13:37 Podziel się życiem, dobro wraca 2019-11-11 12:46 Wagoniki wróciły. Coraz bliżej do otwarcia kolejki na Kasprowy 3 2019-11-11 12:14 101. Rocznica Odzyskania Niepodległości w Zakopanem 2 2019-11-11 11:30 Tatrzańskie szczyty nad morzem chmur 2019-11-11 10:46 Paradna Niepodległość 2019-11-11 10:37 Wystartowali! VI Bieg Niepodległości ulicami Zakopanego (WIDEO) 8 2019-11-11 08:59 W Tatrach pół metra śniegu. Zakopane też białe. Nadciąga halny (WIDEO) 2019-11-11 08:00 Mimo dzielącego Oceanu - łączy nas muzyka polska 2019-11-11 08:00 Topa, Snopek, Różański i Śwarni - zasłużeni dla Miasta (galeria zdjęć) 1 2019-11-11 07:32 Jesień jak malowana 2019-11-11 06:00 Złap Merkurego na tle Słońca 2019-11-10 22:43 Na Krupówkach też sypnęło śniegiem (WIDEO) 2 2019-11-10 21:59 Twierdzą nam będzie każdy próg 2019-11-10 20:59 Śnieg zaczyna padać również w Zakopanem. W Kuźnicach biało (WIDEO) 2019-11-10 20:30 Posiady patriotyczne 1
NAJPOPULARNIEJSZE ARTYKUŁY
NAJCZĘŚCIEJ KOMENTOWANE
OSTATNIE KOMENTARZE
2019-11-13 08:00 1. Gratulacje Panie profesorze, a nie zwykły lekarzu z Nowego Miasta n/d. Pilicą - karczuś. 2019-11-13 07:59 2. @aliaso podobna corba też nie mogła w nocy spać. Duło i trza było trzymać okno w salonie? 2019-11-13 07:57 3. To, że jest tak ubrana to nic, ale nie trzęsła głową jak Janda. Kto na nią glosował, ja nie i nie jest moim posłem. Gdzie Krościenko, a gdzie Podhale, proszę nas nie obrażać. 2019-11-13 07:51 4. Brak sms Alert Pogodowy 2019-11-13 07:25 5. Chciało by się powiedzieć, że demokracja górą. Okazuję się, że "miłośnicy i obrońcy demokracji" mają 52 mandaty i z tego tytułu marszałka i 3 wicemarszałków. A ci od "łamania demokracji" mają 48 mandaty i jeno jednego wicemarszałka. 2019-11-13 07:19 6. jesteśmy z Pani dumni 2019-11-13 06:37 7. "Zawodowo praktykuje w Specjalistycznym Szpitalu im. prof. Alfreda Sokołowskiego w Szczecinie, w 1995 został ordynatorem oddziału torakochirurgii, a w 1998 dyrektorem tej placówki. Pełnił tę funkcję do 2016, ale odchodził w nie najlepszej atmosferze. Jak podawała szczecińska ?Gazeta Wyborcza? za dyrektury Grodzkiego, między rokiem 2008 a 2016 doszło do sześciokrotnego wzrostu zadłużenia szpitala. Przed upadłością szpital został uratowany dzięki 8 mln zł dotacji marszałka województwa zachodniopomorskiego, ale Grodzki musiał opuścić stanowisko dyrektora." brawo p.Profesorze Grodzki Gratulacje. bezmózgi leming. 2019-11-13 02:59 8. Prowdziwo Gorolka mo piykniy przycesane wlosy a ta ''niby gorolka'' - jakby Holny tam byl . Co do reszty poslow ( jak piszecie z Podhala) - bez komentarza , szkoda slow i andrenaliny . Bodej ta kany . Jynknonc siy chce. 2019-11-13 01:27 9. Centrum kryzysowe nie nadalo smsow alertow pogodowych 2019-11-13 00:42 10. Byłeś człowieku na Babiej Gorze ? Bardzo rozsądnie postąpili GOPR?owcy skaliste podejście zasypane śniegiem nie jest bezpieczne
2019-11-11 01:22 1. Nie sztuka rozwieść się, sztuka wytrzymać! Pogratulować wszystkim i stawiać za wzorzec . Mają młodzi z kogo brać przykład. Szanownym Jubilatom zdrowia i sił do dalszego przeżywania RAZEM! 2019-11-09 17:48 2. Gratulacje ! Jacy WSPANIALI LUDZIE - jednak istnieje prawdziwa MILOSC - na dobre i na zle . Szkoda ze coraz czesciej malzenstwa rozwodza sie . 2019-11-05 07:54 3. Brawo Poronin ! 2019-11-01 17:46 4. szemrany? tyle ile ty kasujesz za podwiezienie w ursusa na prage. To duzo czy malo?? 2019-11-01 16:20 5. Proszę powiedzieć ile zarabia flisak za jeden spływ?, bo słyszałem że bardzo mało. 2019-10-29 21:54 6. Witam szukam dziewczyny która zrobiła mi i partnerowi zdjęcie 27.10.2019 r około godziny 13 na szczycie rys. Te zdjęcia to dla mnie niezapomnianiana pamiątka. Pozdrawiam 2019-10-25 17:35 7. Przykro pisać, ale to przykład góralskiej ciemnoty, zacofania i chęci zysku wszelkimi sposobami. Kanalizacja mogła być już dawno, Gmina miała dofinansowanie, ale ciemnota się nie zgodziła . Co tam ochrona środowiska, przecież dutki się liczą. Teraz Pani Wicewójt jest właśnie z Białki, i co? Będzie jakaś rura przez wieś, czy nadal fetor i cuchnące podwórka? 2019-10-22 18:01 8. Piękna sprawa :) Mam nadzieję że ta tradycja nigdy nie zginie, również i w samych Tatrach. Choć np. na Olczyskiej od paru lat owiec niestety już nie ma. 2019-10-09 11:56 9. Disel dumny jak paw. 2019-10-07 19:09 10. Mam nadzieje że wójcina i starosta dali za swoje prywatne!
WARUNKI W GÓRACH
POGODA W WYBRANYCH MIASTACH REGIONU
Reklama
Polecamy

Bojcorka

Pożegnania

FILMY TP

Album TP